Legia nie miała możliwości rozegrania próby generalnej - mecz o Superpuchar z Wisłą Kraków, który był do tego doskonałą okazją, został odwołany.
Sporting przegrywa mecz za meczem - odpadł z Pucharu Ligi, przegrał ostatnio w lidze z nieco niżej od siebie notowanym zespołem.
Legia nie wzmocniła się żadnym poważnym piłkarzem, a straciła Ariela Borysiuka i traci właśnie Macieja Rybusa. Nawet, jeśli ten drugi ze Sportingiem zagra, to z punktu widzenia zespołu przed tak ważnymi meczami, zamieszanie dotyczące jego osoby nie jest pożądane.
W Sportingu też o wzmocnieniach nie słychać - do Lecce wypożyczono sprowadzonego za 2,5 mln euro napastnika Walerego Bożinowa, który kłócił się z kolegami i nie respektował decyzji trenera. Byłego trenera zresztą - Domingos Paciencia podał się w poniedziałek do dymisji.
W Legii zabraknie w czwartek Miroslava Radovicia, a jego rodak Danijel Ljuboja może nie być w pełni sprawny. Z efektywnego ofensywnego duetu Legii zostaje ile - 30, 40 proc?
W Sportingu przynajmniej o kontuzjach jakoś ciszej. Odwrotnie - do zdrowia wracają ważni gracze: napastnik Ricky van Wolfswinkel i Stijn Schaars.
Ale ogólnie w obu zespołach, które zmierzą się w czwartek w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europejskiej, nie jest wesoło. Dlatego, przewrotnie, nie pytam o to, kto jest w lepszej formie.
Kto jest obecnie w gorszym stanie?
PS Tak, jestem tu nowy, a Legia to dotąd obszar mi nieznany. Ale niedawno ruszyliśmy z serwisem Warszawa.sport.pl i od razu wszystkie stołeczne drużyny wydają mi się bliższe.
Poza tym - niczego w tym wpisie nie przesądzam, tylko pytam Was o zdanie.
poniedziałek, 13 lutego 2012, cegieu