Nie mogę ogarnąć spraw związanych ze studiami, olałam po raz tysięczny praktyki. W ogóle dziwie się że jeszcze mnie nie wywalili z tej szkoły po której i tak pracy przecież nie znajdę... Co za masakra. Siedzę nad kompem a powinnam umyć głowę i zrobić x innych rzeczy a jednak siedzę popijam herbatke i gadam z N na gg:) Co zwykle w takich chwilach jest ulubiona rozrywką
Basia sie odezwała i umówiłysmy sie na czw. Oczywiście G. zrobiła mi mega wykład że to moja wina że ona sie tak długo nie odzywała, że to ja najpierw się zdystansowałam a ona po prostu odpuściła i bedzie mi teraz trudno ją "odzyskać". Napisałam jej że no troszke szkoda bo to fantastyczna dziewczyna ale nie bede za nią biegać, szaleć, nie ona, to sto innych... Ale fakt jest faktem, żadnej innej poza B. oczywiście nie napisałam ze tesknie... Dobra, koniec bzdur, ide sie przeprowadzić:D
środa, 01 kwietnia 2009, lisard