Mogę pisać, prosić, gadać, płakać a Ona i tak zawsze robi to samo... Zaproponowała brak kontaktu - obie wiemy że to fikcja a mi to już obojętne. Nie mam siły Jej tłumaczyć, kiedyś zależałoby mi żeby zrozumiała w czym problem, teraz mam do gdzieś.. Nie chce żebrać o Jej czas, zainteresowanie, czułość, bliskość, wsparcie, ona sama nie chce nic z siebie dać. To przykre bo sądziłam że uda sie znów przyjaźnić. To jednak kompletna fikcja. Mam poczucie winy że wciąż za Nią tęsknie i mimo że tak mnie krzywdzi to wciąż chce tylko Jej, żadnej innej.
Bardzo potrzebuje z Nią pogadać, Ona jednak nie dzwoni...
M. napisała że mogę tak tego ciągnać w nieskończoność, napisała że męcze się przy niej a właściwie bez niej.. Pełna racja, tylko mam to na WŁASNE ŻYCZENIE
wtorek, 03 marca 2009, lisard