- Mamo, czy w przyszłości można być tyloma osobami, ile tylko się chce? - pyta spod kroplówki mój hospitalizowany syn, w szpitalnym slangu "skarbonka" z powodu tkwiącej w przełyku monety.
- Jeśli się nauczysz kilku zawodów, będziesz mógł je sobie zmieniać.
- Ja w takim razie będę policjantem. A zimą będę Świętym Mikołajem. A potem zostanę lekarzem i wynajdę lekarstwo na raka.
wtorek, 31 stycznia 2012, fourchet