Co jakiś czas przegrzebuję ocean informacji z całego świata i czytam, czytam, aż mnie ciarki przechodzą.
Wszędzie zło, zło... Tu wlewają niemowlęciu alkohol do ust, gdzieś indziej rówieśnicy molestują seksualnie sześciolatkę...
Gdyby się tym wszystkim nadmiernie martwić, to... aż strach mieć dzieci!
Patrzę na to z dystansem.
To nie mój świat.
W świecie, który znam dzieją się rzeczy złe, owszem... ale nie brak też tych dobrych.
A w mediach?
Szaro, buro lub - przeciwnie - w ostrych odcieniach czerwieni.
Aż nie chce się więcej czytać.
U mnie?
Zbieram się do pisania.
Opornie.
wtorek, 06 kwietnia 2010, laisa