Nie można myśleć o niczym innym.
Nie można pisać i nie pisać o czymś innym.
Cały świat patrzy na nas.
A my patrzymy na świat jak przez mgłę - tę wczorajszą, nad Smoleńskiem.
Gdzieś, na dnie serca wciąż pojawia się pytanie - dlaczego Polacy?
Nasz naród wydaje się wyjątkowo dotykany przez tragedie.
Nie trzeba przypominać zaborów, wojen, Katynia (a to tylko jeden z przykładów morderstwa na nas), okupacji niemieckiej, potem reżimu ZSRR... I tak można by pisać. Ale czy warto?
Bo to nie słowa tak bolą.
I nie tylko fakt ludzi, walczących przeciwko sobie.
Żal, dlatego, że historia zawsze zabiera nam tych najlepszych.
Tych, którzy chcieli walczyć o dobro narodu.
Tych, którzy nie wahali się poświęcać życia swojego i swoich rodzin na rzecz prawdy najwyższej.
Tych, którzy nie uznawali kompromisów...
A wczoraj odebrała nam także tych, którzy przewodniczyli wolnej Polsce, którzy szukali dla niej najlepszej drogi, których sami wybieraliśmy na naszych przedstawicieli.
Zginęli razem - niezależnie od ugrupowania, poglądów, działalności społecznej, którą prowadzili.
Znów zginęli ci, których najbardziej będzie brakowało - doświadczeni politycy, generałowie, działacze. W końcu - prezydenci!
Chyba żaden naród nigdy nie przeżył tyle bólu w tak krótkim czasie.
Jak zawsze pozostaje tylko Wiara.
I Nadzieja, że gdzieś jest cel.
Że może Polacy znów się zjednoczą - tak, jak jednoczyli się zawsze w trudnych chwilach.
Że Jan Paweł II wyjdzie im na spotkanie... I Bóg przyjmie ich do Siebie.
"... i dymi mgłą katyński las..."
niedziela, 11 kwietnia 2010, laisa