Polskie morze sobie szumi, ja sobie leżę na plaży... Daleko od zmartwień, daleko od kłopotów i równie daleko od kuchni ;) Dlatego moim podstawowym pożywieniem są ryby ze smażalni. Szczególnie flądra i ryby wędzone wszystkich możliwych marek.
Ale już tęsknie za pomajtaniem we własnym garnku i żarem własnego piekarnika... To chyba uzależnienie? ;)
sobota, 11 sierpnia 2007, kuchenny