Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

Gość: Baumer, *.free.aero2.net.pl

Twoja nauczycielka podobnie jak szereg innych NIE MIALA POWOLANIA DO SWOJEGO ZAWODU, NIE MIALA PASJI tylko czynsz do zaplacenia i rachunki. Ot i cala tajemnica bo o ile mozna zrozumiec nauczycieli okresu stalinizmu komunizmu (czapa, łagry wiezienie) to juz po 1989 skoro gęby żadna nie otwarła to kij im na grób.
Historie Brygady trzeba znać i hołubić a ksiazke pani Ch. czyta sie dobrze (w odróznieniu od innych ).

2017/11/01 18:52:14

Gość: , *.otvk.pl

Fantastyczna książka. Polecam, naprawdę warta przeczytania.

2016/09/30 10:13:39

grendella

Monika, to jest bardzo dobra opowieść i ja jednak do niej zachęcam, bo Cherezińska opowiada tak, że trudno się od tej powieści oderwać. Pokazuje, jak przypadkowe często były wybory ludzi, którzy znaleźli się tam gdzie się znaleźli, charyzmę przywódców, życie zwykłych ludzi. Warto natomiast pamiętać, że to wizja literacka, nie objawiona prawda. I polecam tę książkę też dlatego, że prowokuje do refleksji nad historią. A jeśli stanie się przyczyną dlaszych poszukiwań, to czego chciec więcej?

2015/04/09 15:15:49

Gość: Monika, *.scansafe.net

Historię w liceum uwielbiałam, ale też nie słyszałam o Brygadzie Świętokrzyskiej. Ciekawa historia.. Przeczytałam Grendello Twoją recenzję i rozmawiałam o niej w Święta ze znajomą historyczką, która opowiadała mi o niejednoznaczności tej formacji wojskowej. Powiedziała mi też, że gdzieś w świętokrzyskim jest bardzo ciekawy szlak śladami Brygady Świętokrzyskiej. Zastanawiam się, na ile opowiedziana przez Elżbietę Cherezińską historia mi się spodoba. Powiem szczerze, że gdyby to była bardziej literacka opowieść, bazująca tylko na pewnej historii i opowieściach z nią związanych, bez wahania bym sięgnęła po książkę. Ale.. chyba nie podoba mi się wybielenie historii Brygady Świętokrzyskiej. I to mnie powstrzymuje przed przeczytaniem książki.

2015/04/07 14:35:36

grendella

@ Ult_ramaryna - lubię prozę Cherezińskiej, choć akurat sagi Sigrun jeszcze nie czytałam. Ciekawa jestem Twojej opinii o Legionie.

@ Stefan - ano właśnie, wydaje mi się, że kto którą partyzantkę uważał za swoją jest niezmiernie ciekawą kwestią, czymś, co umyka wszelkim narracjom, i historycznym i literackim. Moja babcia, pochodzi z podlaskiego wiosko-miasteczka i jako nastolatka była sanitariuszką w AK, jej siostra też. W miejscowości tej działała partyzantka i AK i NSZ. W opowieściach babci, NSZ-owcy delikatnie mówiąc nie byli kryształowi i chętnie się na wojnie "wzbogacali". W miejscowości tej pamięć o tym, kto był kim, przechodzi z pokolenia na pokolenie, podziały się utrzymują.

A Cherezińska rzeczywiście ma dar pisania powieści historycznych, dba o realia, choć unika stylizowania języka. Zawsze z ciekawością podchodzę do pisanych przez nią książek.

2015/04/04 20:04:23

Gość: Stefan, *.bialystok.vectranet.pl

Przepraszam, nie podpisałem swojego wpisu.

2015/04/04 11:14:34

Gość: , *.bialystok.vectranet.pl

Z tymi chłopami chętnie dzielącymi się swoimi zapasami z partyzantami (za jakiej by nie byli opcji politycznej) to jest generalnie idealizacja. Znam wsie w obecnym województwie świętokrzyskim, gdzie chłopi klasyfikowali partyzantkę na "swoją" (Bataliony Chłopskie) i "pańską" (AK i NSZ). Chłopi niechętnie dzielili się zapasami nawet ze "swoimi", mimo, że w BCh byli mężczyźni z tych wsi. Przyjście partyzantów do wsi było wydarzeniem stresującym, ponieważ wiązało się z ryzykiem ataku ze strony Niemców, ale też z rekwizycjami ze strony partyzantów. Natomiast rozmawiałem z ludźmi, którzy pamiętali mężczyzn w polskich mundurach wycofujących się w jednej kolumnie z NIemcami przed Sowietami. Czy były to oddziały NSZ, czy Brygady Świętokrzyskiej, tego nikt nie umiał powiedzieć, ale kim byli ci ludzie w takim razie? Zastępowanie jednych mitów innymi nie służy historii. Natomiast pewnie nie przeszkadza tworzeniu ciekawej narracji literackiej.

2015/04/04 11:11:31

Gość: ultramaryna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

Jestem po liceum trzyletnim, ale jeszcze sprzed tych ostatnich zmian. Miałam rozszerzoną historię, na którą naprawdę trzeba było się dużo uczyć, też zdawałam z niej maturę. W wielu szkołach pomija się dużą część XX wieku, bo po prostu się nie wyrabia, nauczyciel nie zdąża z materiałem. Mój nauczyciel był cyborgiem (serio, to legenda mojej szkoły), on ze wszystkim wyrobił, u niego wszystko chodziło jak w zegarku. Maturę pisałam rok temu, więc jeszcze jako tako coś pamiętam. O Brygadzie Świętokrzyskiej nic nie było, pewnie się w ogóle o niej w szkole nie wspomina. Może to przez tę łatkę?

Czytałam właśnie "Sagę Sigrun" Cherezińskiej i w tej powieści też wszystko jest mocno wyidealizowane, choć może z innych względów. Ale przekonałam się, że Cherezińska ma dar do opowiadania historii. Bardzo chętnie przeczytam "Legion" i sama się przekonam, jak to z tą książką jest.

2015/04/03 19:23:04
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt