czyli jak łączyć kropki, a potem je kolorować :)
Siedze sobie grzecznie przy biurku, zajmuję kolorowaniem kropek, nic się nie dzieje.
Aż tu nagle ni z tego ni z owego pojawia się ON. Niby grzeczny, miły, elegancki.
Ale kusi ... i to bardzo, w końcu nie wytrzymujesz, ulegasz :)
PAskud z tego mojego aparatu. Musze mu nadać imię.
Jakieś pomysły może?
wtorek, 17 listopada 2009, kotwolek