Należy bardzo uważać, co ogl±da się w telewizji. Mama Kosmitka nie przepada za 10 muz±, ale zdarza jej się obejrzeć jaki¶ odcinek znanego programu rozrywkowego. Kosmitek, sił± rzeczy, też ogl±da.
Dzi¶ wieczorem - po finale jednego z programów - Kosmitek zamy¶lił się głęboko i stwierdził:
- Mamo, jak będę duży, wezmę udział w programie "Mitjuzik".
- W jakim programie? - nie zrozumiała Mama Kosmitka.
- "Mitjuzik". No wiesz, tam gdzie się ¶piewa i zapalaj± się zielone "tak".
Tu Mama i Tata Kosmitka wymienili porozumiewawcze spojrzenia, bo co prawda emisję głosu Kosmitek posiada (w krzykach Kosmitka uczestnicz± s±siedzi trzy piętra niżej i dwa wyżej), ale braku słuchu i wyczucia rytmu niestety nie sposób nie zauważyć.
- A co będziesz ¶piewał? - zainteresował się Tata Kosmitka.
- La la la, ti ti ti, da da da... - zanucił Kosmitek utwór własny.
I tu go popieramy. Jak wypowiedział się jeden z członków znanego polskiego zespołu: smutny to obrazek, gdy gwiazda programu na własnym koncercie musi ¶piewać cudze piosenki, bo własnych nie ma. Kosmitek swoj± już ma.
sobota, 26 listopada 2011, mama_kosmitka