Mama Kosmitka (przypomnijmy: świetnie zorganizowana mama przedszkolaka) w pewien zwyczajny poranek rozejrzała sie po kuchni i z żalem stwierdziła, że nie ma czego wziąć ze sobą do pracy na II śniadanie.
Kosmitek się przejął, powiódł wzrokiem po pustej kuchni i zaproponował: "Weź jabłusko, mamusiu! Powinno Ci wystarczyć..."
poniedziałek, 17 października 2011, mama_kosmitka