Podobno nie ma trudnych pytań, sa tylko takie na które jeszcze nie znamy odpowiedzi, albo takie na które odpowiadając mówimy same bzdury obnażając wnętrzne pełne sprzeczności, dążenia do wizji siebie jaka chcemy sprzedać na zewnątrz niekonieczne zgodnej ze stanem faktycznym. I te małe niuanse, niezgodności pokasują chaos w jakim żyjemy.
W ubiegłotygodniowych Wysokich obcasach , był wywiad z Małgorzata Szumowską, której nowy film Sponsoring już niedługo będziemy mogli zobaczyć w kinach. Sponsoring to film w którym dziennikarka luksusowego magazynu (Juliette Binoche) przygotowuje artykuł na temat sponsoringu. W trakcie pracy nad materiałem poznaje dwie call girls Charlotte (Anais Demoustier) oraz Alicję (Joanna Kulig). Dziewczyny wprowadzają ją w świat płatnej miłości, ku zaskoczeniu Anny wyjątkowo pociągający tyle w temacie, zobaczymy jaki będzie film, o nim na pewno napisze po powrocie z kina.
Dziś tematem jest jego reżyserka, jedna ze zdolniejszych reżyserów jakich obecnie mamy w Polsce, doceniana w filmowym świecie, nie tylko w Polsce. Z wywiadu jednak wyłania się kobieta goniąca za białym króliczkiem, ciągle pędząca w innym kierunku, i choć sama o sobie mówi w jednym zdaniu jaka potrafi być poukładana jak lubi się zadomawiać i osiadać a w kolejnym zaprzecza samej sobie mówiąc, że zawsze trzeba iść za własnym uczuciem i nie należy się oglądać za siebie.
W jednym miejscu chwali się że ma w sobie wiele męskich cech, i nie ma właściwie przyjaciółek bo jest za bardzo męska w innym użala się nad sobą bo zaproszono ją na międzynarodowy festiwal i nie opłacono jej śniadań w hotelu, i to jest dramat bo przecież jest taka dobrą reżyserką to chyba mogli jej te śniadania opłacić.
A to już jest podejście typowe dla kobiety, pragnącej opieki całodobowej, mężczyzna na jej miejscu podkreślił by że go zaprosili, kogo tam spotkał i jak to wpłynęło na jego dokonania artystyczne, Szumowska uznała jednak że zapamiętać powinniśmy fakt ze ja zaproszono i nie zapłacono za jej śniadania.
Doceniam osiągnięcia Szumowskiej jako reżysera, ale jako osoba jest dla mnie zjawiskiem które z reguły omijam z daleka bo nigdy nie wiadomo do czego jest zdolna. Nie jest kobietą w typie jaki chętnie widzę obok siebie, jest kimś kto wprowadza chaos w życie innych i nie przejmuje się tym bo najważniejsze jest to że jej jest dobrze, a przynajmniej taki jej obraz pojawił się w mojej głowie po lekturze artykułu.
Więc albo zadano jej złe pytania albo jej odpowiedzi do nich nie pasują.
sobota, 04 lutego 2012, saraa