Nowy rok..
Miał być lepszy.
Tak sobie postanowiliśmy wczoraj wieczorem.
Że dzisiaj oboje mocno się postaramy.
Że będziemy dla siebie lepsi.
Że zaczniemy ten rok pięknie.
Gówno.
Rano zrobiłem za miękkie jajka.
Potem okazało się, że nie umiem zespołowo układać puzzli
czym zasłużyłem na trwającego pół dnia focha i traktowanie jak powietrze.
Najpierw się wkurzyłem - bo niczym nie zasłużyłem na takie traktowanie.
Usiadłem żeby ochłonąć.
Potem uznałem, że z powodu takich bzdur nie warto psuć dnia.
Chciałem się zbliżyć do Księżniczki.
Gówno.
Miało być pięknie.
Skończyło sie wielką awanturą.
Znowu usłyszałem groźbę, że się wyniesie.
Znowu usłyszałem jakim jestem gnojem.
Widocznie nim właśnie jestem.
Widocznie nie umiem trwać w związku.
Widocznie nie umiem dać kobiecie szczęścia.
Tylko bym żarł i sie ruchał.
Gruby jestem, brzydki, nieczuły, egoistyczny, głupi kretyn.
Gówno.
Szczęśliwego nowego roku wszystkim.
Szanujcie się w związku - to ważne.
Potraktować kogoś jak gówno jest łatwo.
Naprawić to potem trudno.
A najsmutniejsze, że Ona w ogóle nie widzi co zrobiła źle.
Mam pozwolić traktować się jak powietrze?
Mam być nikim bo Księżniczka ma muchy w nosie?
Ehhh...
Ten jeden dzień mieliśmy być dla siebie idealni ;(
----- Nikt Ważny
piątek, 01 stycznia 2010, ruzowy_komboj