Jesteśmy już z Luśką umówione na sterylke, na czwartek.
Bo przez te jej powracające ruje można zwariować.
Miauczy, ociera się.Najgorzej jest z tym jej miauczeniem, bo od 5 rana już zaczyna spać nie możemy.
Moje kochane łapeczki;-))
sobota, 23 stycznia 2010, elii_ka