Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]
Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu
pokaż

Gość: Maciek Lason, 78.133.247.17*

"/" mi zjadło pomiędzy nazwiskiem a agencją i wyszło, jakbym się wpisał dwoma nazwiskami, będąc na dodatek potomkiem założyciela agencji ;)

2009/12/01 10:06:52

Gość: Maciek Lason Edelman, 78.133.247.17*

Z drugiej strony, to że nowych mediów w kampaniach PRowskich jest tak mało, a zrozumienie ich w agencjach tak niewielkie - wynika głównie z podaży.
Ciężko z uporem maniaka sprzedawać coś (sprzedwać = wydawać pieniądze na ludzi, którzy to sprzedaja = koszt )

My się wzięliśmy za niesienie kaganka oświaty w 2005 - bo gdzieś w wtedy w moim planie komunikacji pierwszy raz blogerzy wylądowali ex aequo z dziennikarzami. OD tego 2005 jest to element każdego programu - i bardzo rzadko jest wykorzystywany. Powód jest prosty - ładniejsze na biurku, bardziej zasięgowe & milej widziane są wycinki z kolorowych gazet, niż wpis na blogu.
Prawie każdy klient ( a tym naszym, z racji wielkości, marek etc - raczej nie sposób zarzucić niewyedukowania) traktuje to jako absolutną wisienkę na torcie.
Case'ów ze świata, szczególnie z biur w US, to ja mam multum. White paperów pół szafy. Branża jako taka się tym zainteresowała dość szybko - tylko klienci duuużo wolniej.

Temat drugi - etyka kuleje na potęgę - przykład: akcje facebooku, targetujące bloggerów zresztą. Jakieś 10 minut "śledztwa" wystarczy, żeby zobaczyć, jaki odsetek tych co klikają "lubię", "share" i wpisują komentarze to agencja pracująca dla rzeczonej marki. Szczerze mowiąc mi centrala by obcięła głowę razem z szyją - bo gdzie tu transparentność... gdzie jakiś kodeks WOMMA.

Last but not least, @Robert Kamiński "Każdy wydawca internetowy jest w stanie podać ile osób zapoznało się z konkretnym tekstem" - sorry, utopia. Może podać, łaskawie, po trzeciej prośbie, ilość odsłon/uu dla sekcji - tylko co mi z tego, że 600k uu widziało sekcję "Zdrowie & Uroda", jak wisi tam 300 artykułów ?

Mierzalność - najsensowniejsza niewątplwie jest uwaga Anny Miotk, ale wydaje mi się, że to ma sens tylko przy dużych akcjach. Same wycinki są z kolei bardzo wprowadzające w błąd - sprawdzają się za to klasyczne marketingowe wskaźniki typu reach, contact points, cpc i inne.

2009/12/01 10:05:24

anna.miotk

"Zadaniem dla branży wydaje się zatem kwestia stworzenia nowych (dodatkowych poza wycinkami) miar badana efektywności PR, co pozwoli w moim odczuciu wyjść poza obecny Matrix."
Po co odkrywać Amerykę? Mamy całą metodologię badań społecznych z metodami i technikami, i to, co musi zrobić PR-owiec, to się jej nauczyć, a potem skonstruować sobie własny program pomiaru i zacząć go stosować (tego uczę na szkoleniach, które prowadzę). A to już jest dla wielu problem - znajomość metod i technik badań społecznych jest niewielka, nie na wszystkich studiach tego uczą. Więc poprzestaje się na liczeniu wycinków.

2009/11/30 10:33:41

Gość: Robert Wróbel, staticline18976.toya.net.pl

Pani Aniu.

Przyznam, że przeczytałem ze zdziwieniem Pani tekst. Dobrze wiadomo w branży, że jest rywalizacja między środowiskiem dziennikarskim a PR. Jedni i drudzy stoją po innych stronach barykady a jak ktoś zmieni front to często jest wykluczony. Tak jest szczególnie w środowisku, które Pani reprezentuje. Dziennikarze jak przechodzą na stronę PR to mają potem jeśli chcą wrócić do dziennikarstwa spore problemy właśnie w Pani środowisku. Znam kilka takich przypadków. Nie wspominam już o tym, że dziennikarze często jednak nie nadają się do PRu.

2009/11/28 18:27:47

Gość: anna nowak, 188.147.144.233.nat.umts.dynamic.eranet.pl

Drodzy Państwo, chciałabym w Waszej dyskusji zwrócic uwagę na najważniejsze zagadnienie w Waszej branży . To brak fachowości. Jestem dziennikarką .Kazdego dnia mam kontakt z branżą PR . Dobry , doswiadczony PRowiec jest na wagę złota dla firmy . Nie wiem dlaczego one tego nie rozumieja i zatrudniają byle kogo. Jest to przede wszystkim mało kumata młodzież , która często ma trudności ze zrozumieniem prostego przekazu werbalnego. Ktos kto jest ich szefem od PR to osoba najczęściej zatrudniona po kumotersku . To widać zwłaszcza w instytucjach państwowych i spółkach korporacyjnych. Wielu w tej branzy jest amatorów poszukujących łatwego zarobku. Najlepszymi PRowcami są byli dziennikarze prestżowych mediów. Dlatego gdyz wiedzą , że nosnikami informacji sa inni dziennikarze, wiedzą jak im przekazywać pożądane dla firmy którą reprezentują treści . Poza tym PR nie da sie nauczyc . To najpierw wieloletnia praktyka w zawodzie dziennikarza poparta osobistym talentem i kontaktami w wielu obszarach. Biegły angielski jest w tym wszystkim nie wazny do tego służą tłumacze . Też muszą z czegos żyć . Podobnie jak długie nogi . To zaleta hostessy. I jesli jakiś prezes myli te kwestie z talentem i intelektem , niech nie sadzi że przełozy sie to na sukces jego firmy. Wręcz przeciwnie. Poniesie porażkę.

2009/11/28 17:48:14

Gość: SzymonSikorski, 89.108.211.13*

Jak zwykle, krótko, szybko i na gorąco:

- clippingowe mierzenie efektywności to bzdura, ale dopóki sami nadreprezentowani usługodawcy nie będą chcieli się edukować (po raz a dobrze się nauczyć piaru nie da) i edukować klienta, to właśnie "napier***** notek" będą w cenie. Szczęśliwie nam się udaje reformować pozornie niereformowalne firmy, do czego zachęcam. Agencje zachęcają do komunikowania, celem zrozumienia, a same tej praktyki nie stosują. - akademickie środowisko PR dużo o PR pisze, ale raczej są to treści bez wartości - i słuszne spostrzeżenie Dominika dotyczące nadreprezentatywnej grupy. Czytam bloga Ciszewskiego, zawsze czytam to co mówią Łuczak, Zmyślony, Łaszyn, Sensorsi, czy Weber Shandwick. Bo znają rynek. Z autopsji wiem, że studenci nie wiedzą na ten temat za wiele, bo czasem wiedzą co nieco o komunikacji, ale nijak nie ma to zastosowania praktycznego. (zawieszone w próżni). Przykład: opowiadam na zajęciach o blogach - jak uda mi się ich w ogóle przekonać, że ma to sens, to wkładają to potem do absolutnie KAŻDEGO projektu - czy się projekt kwalifikuje, czy nie. Z powyższego wziął się też kolejny problem, nad którym dobrze byłoby się skupić: nad zbudowaną popularnością Social Media w dyskursie branżowym. Szanowni, dobrze wiecie i ja wiem, że to narzędzia wyznaczające trendy, ale jeszcze na przyszłość. Wiecie także, że niektóre produkty potrzebują magazynów, prasy tradycyjnej, prostych przekazów. Przykład działania "czyikeajestok" jest dobrym przykładem, bo złapie to opinia publiczna, szczególnie wychowana na GW, ale związkowcy i pracownicy liniowi raczej nie. Ja jestem wielkim fanem nowych mediów i propagatorem mediów społecznych. Apeluję jedynie, by zawsze szukać "złotego środka". Dla mnie jedynym ważnym atrybutem komunikacji, jest jej skuteczność. I szczerze mówiąc wkurza mnie dzielenie na "innowacyjnych" interactive i "zramolałych" piarowców. AI robią także głupie i źle stargetowane projekty. To wynika w ogóle z miernoty intelektualnej rynku, ale to temat na inną dyskusję. Ostatnio na Ad Days w Łodzi, pewien Pan-z-jednej-z-topowych-warszawskiej-Agencji z przejęciem mówił, że działania odpowiedzialne społecznie się opłacają. ŁAŁ. (ok, zgubiłem wątek, sorry, piątek)

- Serwisy contentowe w ogóle tracą sens powoli, bo w większości są agregatorami różnych, często śmieciowych, treści. I służą jak podkładka do clippingu. Można chociaż dzięki nim mierzyć "konwersję" artykułów (redir z linków, hasła wyszukiwania) - co pokazuje jak są mierne. Ale wymierne ;)

I na koniec: jestem za tym by zrobić dużą konferencję konfrontację rynków AI, PR i reklamy. I się pokłócić. I wydać na ten temat publikację. I iść do ludzi. Tyle, że jak to zrobimy, przyjdą i tak te same twarze, o tych samych twardych poglądach. Bo kto chce się edukować, to o tych rzeczach (o których mowa w tym wątku) wie. I tyle. Edukować trzeba od podstaw, zanim się pewne postawy nie "zabetonują" !

2009/11/27 13:33:44

mojstartup

Problemy PR w Polsce ma kilka podłoży. Po pierwsze - skurczył się biznes, więc duże agencje "pogubiły" część konsultantów. Ci konsultanci poszli z reguły na swoje, pozakładali dziesiątki małych agencyjek. Trzeba z czegoś żyć, więc oferują usługi tanio.

Sprawa druga - kryzys - trzeba się obgonić stażystami - a to obniża jakość. O jakim e-PR mamy gadać w takich warunkach rynkowych?

Sprawa trzecia - media, z których (dzięki którym) żyją agencje PR przeszły OGROMNĄ restrukturyzację, połaczoną z fizycznym kurczeniem się. To zmiana, która przeraża agencje - zadają sobie pytanie: co robić dalej, skoro zmniejszyła nam się przestrzeń zaróno po stronie zleceń, jak i sceny, na której działamy? Często nie mają koncepcji na działania alternatywne.

Sprawa czwarta - Internet i zmiany, jakie niesie. Mam wrażenie, że polski PR wolno adaptuje zmiany w tym zakresie. Ale to nie tylko wina agencji. To wina także zleceniodawców, któzy również nie rozumieją znaczenia tych zmian.

2009/11/27 12:55:25

Gość: taka tam, chello089076127092.chello.pl

Jezu już myślałem ze ja jeden tak myśle a tu widze Robert Kamiński podobnie. Może jak zbierze nas sie jeszcze trójka to zrobimy jakąś pikiete :) A na Poważnie to mam nadzieję, że takie myślenie dotrze w końcu do wydawców serwisów. Mam wrazenie, ze PR to dziewictwo traci czasem tu czasem tam jednak ciągle stara się mówić o jakiej sobie tylko znanej etyce.

2009/11/27 11:38:51

Gość: jarek, chello089076207013.chello.pl

mashable.com/2009/10/12/social-media-pr-pitch/ może powinniśmy powołać do życia profil:-) edukujący praktyków i hobbystów.... generalnie branża PR trochę zamyka się na nowości w komunikacji tak jak reklama trochę nie doceniała wagi internetu.

2009/11/26 22:22:15

Gość: Robert Wróbel, staticline18976.toya.net.pl

W nawiązaniu do poprzedniego posta jednak są agencje, które działają na blogach.
Jest taka jedna na pokładzie bo sama z całym szacunkiem Solidarność to by na to nie wpadła. Przykład już głośnej sprawy IKEI - www.czyikeajestok.pl .

Nawet jest reklama u Macieja na www.blog.mediafun.pl


A co taka cisza nastąpiła w dyskusji...?




2009/11/26 21:20:34

Gość: robert kamiński, ckh53.neoplus.adsl.tpnet.pl

Jeśli chodzi o metody pomiaru efektywności działań PR, to takie metody - poza liczbą publikacji już istnieją. Każdy wydawca internetowy jest w stanie podać ile osób zapoznało się z konkretnym tekstem. Zatem dotarcie można dość precyzyjnie określić. Jednak jak dotąd zaledwie jedna firma PR poprosiła mnie o takie dane i z tego co wiem nie podzieliła się swą wiedzą z klientem. Dlaczego? Czytelnictwo większości informacji prasowych jest raczej marne...
Zdecydowanie lepiej czytają się teksty redakcyjne, jednakowoż aby powstały ktoś je musi sfinansować, a obecny model biznesowy obowiązujący w internecie tego nie umożliwia.
Dlatego czas, aby firmy PR "straciły dziewictwo" i porozumiały się z działami marketingu & reklamy wskazując problem. Banery i wyścig słupków niczego wartościowego nie sfinansują. Trzeba postawić na edukację rynku, płacąc nie za odsłony a za podjęcie tematu. Bez kryptoreklamy rzecz jasna.

2009/11/26 21:17:30

Gość: Robert Wróbel, staticline18976.toya.net.pl

Dominiku.

Ma wiele racji w tym co piszesz tylko obawiam się, że Twoje oczekiwania wobec branży PR są zbyt wczesne. Musi upłynąć jeszcze trochę czasu zanim branża wyjdzie z kręgu starych mediów i wycinków.
Nie wspominam tutaj o społecznościach w sieci czy wyrafinowanych formach dotarcia z treścią. Z moich spostrzeżeń wynika, że internet jako narzędzie jeszcze w tym środowisku nie zajął na tyle znaczącego miejsca aby stanowił core komunikacji. Nadal podstawą są stare media.

Ja podobnie jak Ty jestem po stronie interactive i mam być może rygorystyczne spojrzenie na stare media, których rola chociażby z braku szybkości komunikacji się zmienia i będzie zmieniała.

Rozmawiasz z ludźmi z branży PR i zapewne wiesz jakie mają podejście chociażby do blogów. W dużym stopniu ich opinia jest taka, że blogi piszą pryszczate małolaty, które czytają małolaty i w ogóle to tam nie ma nic ciekawego.
Na palcach jednej ręki można policzyć dobre kreacje PR, które zostały zrobione z wykorzystaniem blogów.

Temat, który zacząłeś poprzednim postem o Rzeszowie i tym jest szeroki i mam nadzieję, że zainteresuje branżę.

Spotkaliśmy się ostatnio w Rzeszowie na Internet Beta więc masz i ja mam porównanie podobnych imprez z zakresu PR i Interactiv.


Pozdrawiam.

2009/11/26 09:16:04

Gość: , chello089072173190.chello.pl

Raaany...tak robi większość warszawskich firm...ciężko trafić :) trudno tym zadufanym w sobie, "zarabiającym miliardy", specom-we-wszystkim-co-możliwe, zapłacić normalnie za wykonywaną pracę...

2009/11/25 22:53:06

Gość: s, e1-216-p38.elartnet.pl

Czy to przypadkiem nie ComPress? Ups... przepraszam, że tak otwartym tekstem. A za musztardę dziękuję...

2009/11/25 21:10:48

Gość: taka tam, chello089076127092.chello.pl

Do póki agencje PR będą przesyłać do mnie informacje zwrotną typu "jesteśmy agencja PR nie płacimy za jakiekolwiek działania" to agencje PR będą naprawdę w problemie bo nikt ich poważnie nie będzie traktował.

Do póki będą mi podsyłać niskiej jakości teksty nie będę na te teksty zwracał uwagi.
Jak dzwoni Pani z PR i nie pyta mnie czy tekst jest interesujący tylko kiedy będzie opublikowany to... patrz wyżej

Te same teksty wysyłane do 15 serwisów kobiecych nie mają jakiejkolwiek wartości.

A teraz zagadka na koniec. Nagrody nie przewiduje, no chyba ze ktos sie zglosi do gdańska po jakąś herbatę lub musztardę przesłaną przez agencje PR.

Jaka warszawska agencja PR proponuje poszujującym prace dziewczynom pierwszy miesiąc pracy za darmo a potem jak się sprawdzi to praca?

NA odpowiedz czekam do jutra:)

2009/11/25 18:53:55

ciesiolkiewicz

Dużo tego. To dobrze. Zgłaszam się do dyskusji.... Pozdrowienia.

2009/11/25 11:56:27
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt