tak dawno pisałam. Od tamtej pory conieco zmieniło sie moim kielcekim zyciu, jak na przykład praca. Powróciłam do adopcji, mam wrażenie, że to jest cos czego nie moge tak łatwo pozostawić, przynajmniej zawodowo. Ale cieszę się, lubię moja pracę, czuję, że żyję, wszystko co robię poztytwnie mnie nakręca...
Nadal czekamy na dziecianka. Czekamy, czekamy. Jak narazie witaminizuję się...he, he, he. no a mój Mężek ćwiczy swoje bolące miejsca, na ciele i duszy. 3mam kciuki, Kochany...
środa, 05 marca 2008, mada_s