jak trudno przestać działać na dobrze znanych schematach. Pozwolić na dzianie się nowego z radością i ufnością, skoro schemat zawsze mówi, że WSZYSTKO ZAWSZE ŹLE SIĘ KOŃCZY.
Zacząć ufać, skoro się nigdy nie ufało, zacząć wierzyć, skoro tylu ludzi nas w życiu oszukało, zacząć się cieszyć, skoro ciągle płakaliśmy. Jak ciężko przyjąć ciepłe i puchate, skoro zawsze wybieraliśmy kolczaste i pchaliśmy je do buzi z uporem maniaka łykając. Co począć z tym ciepłym i puchatym?
Fałszywa nadzieja? Wszystko zawsze kończy się tak samo, tak samo źle. My źli, albo świat zły.
Czasami spotkamy kogoś niedoskonałego na tyle, że pokocha nas, równie niedoskonałych, złych, nie dobrych, nie wystarczających. Jak długo?
Zmieniają mnie chwile.
Bardzo się boję, ale zgadzam się, niech się dzieje dobre. Zasłużyłam sobie na wszystko co najlepsze i o to poproszę Świętego Mikołaja.
niedziela, 20 listopada 2011, omm