Zaczął się gorący okres wyborczy. O dziwo, ja człowiek na maxa antyspołeczny zgłosił się na ochotnika do komisji wyborczej. Nie dość że to praca dość nudna, monotonna i w dodatku odpowiedzialna to nie ma z niej specjalnych profitów. To chyba znak tego że nareszcie dorastam.
Pamiętam, jak by to było wczoraj, jak zerwałem się z odpowiedzi u dziekana K. i pojechałem z O. po prezent dla I. Pamiętam jak pocałowałem ją w szyję, jak poszliśmy na deser do Grycana. Pamiętam, jak pierwszy raz pocałowałem ją u mnie, jak słuchaliśmy Anny Marii Jopek i jak dzwoniłem potem do P. uchachany jak mały dzieciak. Pamiętam jak przyniosłem jej kiedyś kwiaty, a ona skakała z radości i krzyczała chwasty, chwasty. Pamiętam jak pierwszy raz zostałem u niej na noc i jak modliłem się by ta noc nigdy się nie skończyła. Pamiętam jak byłem szczęśliwy.
Zapamiętam każdą chwilę jaką będziemy mogli spędzić teraz razem. Nigdy nie będę mógł nazwać jej moją przyjaciółką. Ale jest dla mnie kimś równie ważnym i kimś absolutnie wyjątkowym. Kimś na kogo umiem być wściekły, ale nie umiem się gniewać. Kimś, komu nie umiem czasami wybaczyć drobnostek, a z drugiej strony umiem wybaczyć wszystko. Kimś, przez kogo z jednej strony jest mi smutno, a z drugiej jestem bardzo szczęśliwy.
Dorosłem, pamiętam tylko dobre chwile. I wszystko czego żałuję i za co chcę ją przeprosić, to mój brak klasy i moja własna głupota.
PS.
nigdy bym się nie spodziewał że wrzucę tu piosenkę Feel'a. Świat potrafi mnie cały czas zaskoczyć.
czwartek, 22 października 2009, qbas11