Dawno ju¿ nic nie pisa³em, trochê siê zaniedba³em, ale chyba czas w koñcu odnie¶æ siê do paru spraw.
Wyjazd do Pragi ciê¿ko rozpatrywaæ w kategoriach sukcesu, czy pora¿ki. My¶lê ¿e nie by³a to najm±drzejsza decyzja w moim ¿yciu. Nie zachowywa³em siê tam tak jak powinienem i wyniknê³o z tego kilka nieprzyjemnych momentów. Nie chcê mówiæ ¿e czujê siê winny, to nic nie zmieni.
Du¿o w tym temacie zmieni³a rozmowa z E. za co naprawdê szczerze jej dziêkujê. Nie powiedzia³a mi nic, a dziêki tej rozmowie zrozumia³em tak wiele. Nikomu z nas nie jest ³atwo, a ja nie chc±c pogodziæ siê czy nie rozumiej±c jej decyzji by³em tak naprawdê strasznym egoist±. Zachowywa³em siê jak dzieciak i jest mi za to strasznie wstyd. Trzeba umieæ przegrywaæ i znosiæ pora¿ki z honorem. Zreszt±, ¿ycie wszystko weryfikuje. Z³o¿y³o siê tak, ¿e mamy teraz mniejszy kontakt, g³ównie z powodów technicznych. Sytuacja która wszystko weryfikuje. Je¿eli nie zatêskni to znaczy ¿e wszystko co mia³em w g³owie nie mia³o sensu.
Wiem, ¿e nie jestem gotów na kolejny zwi±zek teraz. S± dziewczyny z którymi by³ bym w stanie spróbowaæ zbudowaæ jak±¶ relacjê, ale my¶lê ¿e albo nie by³a by do koñca szczera z mojej strony, albo s± to osoby na tyle mi bliskie, ¿e nie chcê w ten sposób ryzykowaæ naszej znajomo¶ci, a mo¿e nawet przyja¼ni.
Wszystko przychodzi za szybko. Niestety, wiem, ¿e nastêpna bêdzie musia³ mieæ do mnie du¿o cierpliwo¶ci i naprawdê bêdzie musia³a mnie mocno kochaæ ¿eby znowu zrobiæ ze mnie cz³owieka.
M. (brat cioteczny) ju¿ po operacji, daj Bo¿e, ostatniej wracaj do zdrowia!! Na szczê¶cie wszystko dobrze siê skoñczy³o, chocia¿ pocz±tki by³y nienajlepsze.
Szanujê cenn± rade M. ¿e warto pisaæ wszystko o wszystkich. Sk³ama³em, mówi±c ¿e brakuje mi odwagi. Doros³o¶æ wg mnie polega na tym, ¿e nie mo¿na byæ zawsze do koñca szczerym. ¯ycie w spo³eczeñstwie wymaga od nas dostosowywania siê do innych, z którymi np pracujemy. Otaczamy siê za¶ tymi na których nam najbardziej zale¿y, wobec których nie musimy zak³adaæ masek.
Na koniec melodia od I. któr± ostatnio rozpracowujê na pianinie. Film by³ kiepski, melodiauwa¿am ¿e intryguj±ca. Pamiêtam z kim by³em wtedy w kiniei chyba wiem, dlaczego to nie melodia utkwi³a mi z tamtego dnia w pamiêci
niedziela, 23 sierpnia 2009, qbas11