
Kadra:
główny trener:
Julius Supler (SVK)
bramkarze:
31. Chris Holt (USA)
30. Edgars Lusins (LAT)
79. Mikael Tellqvist (SWE)
obrońcy:
55. Janis Andersons (LAT)
44. Oskars Cibulskis (LAT)
13. Guntis Galvins (LAT)
2. Rodrigo Lavins (A) (LAT)
8. Sandis Ozolins (C) (LAT)
14. Jekabs Redlihs (LAT)
9. Krisjanis Redlihs (LAT)
6. Arvids Rekis (LAT)
11. Kristaps Sotnieks (LAT)
napastnicy:
75. Girts Ankipans (LAT)
21. Roberts Bukarts (LAT)
10. Lauris Darzins (LAT)
18. Andris Dzerins (LAT)
3. Mark Hartigan (CAN)
34. Vitali Karamnov (RUS)
15. Martins Karsums (LAT)
87. Gints Meija (LAT)
17. Aleksandrs Nizivijs (A) (LAT)
29. Ainars Podzins (LAT)
19. Mikelis Redlihs (LAT)
5. Janis Sprukts (LAT)
23. Juris Stals (LAT)
43. Tomas Surovy (SVK)
91. Brock Trotter (CAN)
odeszli: Martin Prusek (Vitkovice), Edgars Masalskis (Yugra), Ervins Mushtukovs (Sheffield), Marcel Hossa (Ak Bars), Martin Kariya (Ambri-Piotta), Martins Cipulis (Amur), Mike Iggulden (Langnau), Armands Berzins (HPK), Toms Hartmanis (Newcastle), Tyler Arnason (szuka klubu), Robert Petrovicky (szuka klubu), Olegs Sorokins (szuka klubu).
przybyli: Mikael Tellqvist (Lukko), Chris Holt (Binghamton Senators, AHL), Arvids Rekis (Wolfsburg), Janis Andersons (Trinec), Mark Hartigan (CSKA), Tomas Surovy (Skelleftea), Brock Trotter (Hamilton Bulldogs, AHL), Juris Stals (Quad City Mallards, CHL), Vitali Karamnov (Dynamo Moskwa).
Siła drużyny: 6.5/10
Duma hokejowej Łotwy przez dwa sezony istnienia rozgrywek KHL pokazała, że może być groźna dla każdego. Grając w trudnych dywizjach Ryżanie zawsze byli w stanie kwalifikować się do fazy play-off, a zeszłoroczne wyeliminowanie z gry samego SKA St. Petersburg już w pierwszej rundzie tej fazy zszokowało wszystkich ekspertów. Później były jeszcze zacięte boje z późniejszym finalistą z Bałaszychy, przegrane, ale puentujące całkiem udany sezon. Nowe rozgrywki jawią się jednak dla ekipy doświadczonego słowackiego trenera Juliusa Suplera jako bardzo trudne. Okrojona liczbowo Dywizja Bobrova na pewno nie będzie sprzymierzeńcem łotewskiego jedynaka w KHL. W wyniku zmian wśród drużyn uczestniczących w lidze dywizję zmieniło białoruskie Dynamo Mińsk, w jego miejsce podopieczni Suplera mieli rywalizować z czesko-słowacką drużyną z Popradu, jednak ta ostatecznie nie otrzymała zgody na przystąpienie do KHL. Taka sytuacja powoduje konieczność rozegrania jednego meczu więcej z innymi zespołami z dywizji Bobrova, a więc potentatami z Petersburga i Moskwy, rywalami arcysilnymi, choć dobrze Łotyszom znanymi i w przeszłości już przez nich ogrywanymi. Inna sprawa, że także inni konkurenci do miejsca w czołowej ósemce na wschodzi ligi nie próżnują, wzmacniają skład, a w Rydze, choć lato było pracowite, to jednak zanotowano straty kilku ważnych postaci z zeszłorocznej kampanii. Miejscowi kibice mogą z pewnością liczyć na stanowiących podstawową część składu graczy rodzimych, zaprawionych w reprezentacyjnych bojach na najwyższym poziomie, ale czy na wysokości zadania staną nowi gracze z zaciągu zagranicznego? Szefostwo Dinama mogło jak do tej pory pochwalić się dość "dobrą ręką" do wyszukiwania wartościowych zagranicznych zawodników, większość z nich potwierdziła się w Rydze, a tacy gracze jak Matt Ellison czy Marcel Hossa wybili się nawet zdecydowanie ponad średni poziom całej KHL. Brutalna rzeczywistość pokazuje jednak, że tej klasy zawodników nie da się długo zatrzymać w klubie, Ryżanie nie mogą się mierzyć pod względem finansowym z największymi drużynami rosyjskimi, stąd młodszy z braci Hossa, najlepszy strzelec zeszłorocznego sezonu zasadniczego w całej KHL, choć zawsze ciepło wypowiadał się o miejscowej drużynie, zdecydował się na przeprowadzkę do dalekiego Kazania, gdzie zarobi więcej i zawalczy o najwyższe cele w lidze. Gra w Dinamo ma jednak wiele innych zalet (ładne, przyjemne do życia miasto, duże zainteresowanie hokejem, kapitalna publiczność) i włodarze klubu nie mają problemów z przekonywaniem do siebie zagranicznych graczy, to transferowe lato pokazało, że także dla rodzimych hokeistów grających poza Łotwą gra w najlepszej drużynie w kraju staje się coraz bardziej atrakcyjna. Zakochani w hokeju Łotysze tłumnie wypełniający przestronną halę na każdym spotkaniu liczą na to, że nowo pozyskani zawodnicy z powodzeniem zastąpią odchodzących, z pewnością Ryga jest miejscem, gdzie można się wypromować i w przyszłości zarobić więcej w lepszym klubie. Przyjrzyjmy się więc dokładnie kto będzie w nowym sezonie grał dla chwały łotewskiego hokeja pod czujną batutą Suplera.
Całkiem nowy duet będą oklaskiwać kibice na newralgicznej pozycji bramkarza. Zasłużony Edgars Masalskis , etatowy bramkarz reprezentacji narodowej Łotwy wybrał ofertę beniaminka z Chanty-Mansyjska. Masalskis, gdy jest zdrowy i w pełni formy, sam potrafi wygrać drużynie mecz, ale ostatnio w Dinamie brakowało mu i jednego i drugiego, coraz częściej zastępował go solidny Czech Martin Prusek , który po sezonie wybrał jednak powrót do ojczyzny. O miano nowej "jedynki" w bordowo-szarej bluzie powalczą Szwed Mikael Tellqvist i Amerykanin Chris Holt. Więcej argumentów przemawia za 31-letnim Szwedem, który ma w dorobku złoty medal olimpijski z Turynu, gdzie był zmiennikiem Henrika Lundqvista. Przez lata grał w NHL, gdzie jednak wielkiej kariery nie zrobił, jego atutem jest jednak znajomość KHL, bowiem na początku ubiegłego sezonu rozegrał 11 spotkań w barwach Ak Barsu Kazań, z którego odszedł do fińskiego Lukko. 25-letni Holt bronił jak dotąd głównie na poziomie AHL i ECHL, zaliczając w swoim hokejowym życiu raptem dwa pojedynki na poziomie NHL. Praktyka pokazuje jednak, że także na poziomie American Hockey League można znaleźć wartościowego bramkarza na wymagania KHL, obdarzony świetnymi warunkami fizycznymi goalkeeper na pewno otrzyma swoją szansę w Rydze. Wydaje się, że obaj wyżej wymienieni bramkarze powinni utrzymać solidny poziom i luki na tej pozycji w łotewskim zespole nie będzie.
Bardzo dobrze i solidnie wyglądają szeregi defensywne Dinama oparte w całości na rodzimych hokeistach, w większości byłych bądź obecnych reprezentantach kraju. Za spory sukces szefostwa ekipy można uznać sprowadzenie do klubu doświadczonego kadrowicza trenera Znaroksa Arvidsa Rekisa , hokeisty od lat związanego z ligą niemiecką DEL. 31-latek powinien wzmocnić drużynę Suplera po obu stronach lodowiska. Jego śladami podążył tego lata również niespełna 24-letni Janis Andersons , który w ostatnich latach próbował swych sił w lidze czeskiej. Kolejny sezon w barwach ekipy z Rygi postanowił rozegrać Sandis Ozolins , 38-latek to w łotewskim hokeju człowiek instytucja i choć czasy gdy jego strzałów obawiali się wszyscy bramkarze w NHL dawno minęły, to jego doświadczenie i umiejętności ciągle są bezcenne dla nowej fali łotewskich hokeistów, którzy mogą uczyć się gry w hokeja u jego boku. 5 goli i 20 asyst w 43 meczach dało mu zresztą miano najskuteczniejszego defensora klubu w zeszłym sezonie. W nowej kampanii to on poprowadzi swoich młodszych kolegów w roli kapitana zespołu. Jednym z jego zastępców będzie niemal równie zasłużony dla łotewskiego hokeja 36-letni Rodrigo Lavins (3G+8A), który w narodowych barwach występuje nieprzerwanie od kilkunastu lat. Na linii niebieskiej dzielnie wspomagać ich będą inni reprezentanci kraju, tacy jak bracia Krisjanis (2G+7A) i Jekabs Redlihs czy Guntis Galvins (7G+10A).
niedziela, 05 września 2010, miguel17
