- Yyy - Zaczęła Ginny.
- JaaMy?
- Owszem. No dalej, nie wstydźcie się- Uspokajał blondyn.
- Chyba się nie boicie - Powiedział Snape.
- No! Panno Granger! Raz! Dwa! Jeden mały całus
Hermiona spojrzała na Lucjusza i odsuwając od siebie wszelkie myśli, zbliżyła się do Ginny. Jej dłoń powędrowała na kark, a druga na policzek rudej. Natomiast młoda panna Weasley wplotła ręce w mokre loki Hermiony.
Pocałunek był krótki, jednak ku zdziwieniu obu Gryffonek, bardzo się im podobał. Gdy tylko odsunęły się od siebie, od razu spuściły wzrok i przeniosły go na profesorów.
- Widzicie? Gładko poszłoGinny, maleńka, zapraszam- Blondyn wyciągnął rękę do rudej, która szybko znalazła się obok niego.
Snape lustrował swoimi mrocznymi ślepiami każdą cząstkę ciała Hermiony i był wielce rad, że zaproponował jej spacer po plaży tej nocy co zgodnie z planem, poskutkowało wieloma przyjemnymi czynnościami.
Odsunął skrawek pościeli i zanurzył się w ciepłej tkaninie.
- Szybko, bo już stygnę, panno Granger- Wskazał jej miejsce obok, a gdy tylko ułożyła się przy nim, wziął w posiadanie każdy skrawek delikatnej skóry.
- Żałuję, że wcześniej tego nie robiliśmy - Szepnął jej do ucha.
- Wcześniej? Mam rozumieć, że gdy byłam powiedzmy na drugim roku?
- Taaak, zawsze lubiłem młode, dwunastoletnie ciałka- Mruknął ironicznie.
- Co więc cię przekonało, że ktoś powyżej dwunastego roku życia może cię zadowolić?
- Na przykład to- Położył dłoń na piersi dziewczyny i wgryzł się w szyję niczym wampir. Hermiona syknęła cicho i chwyciła Mistrza Eliksirów za włosy odciągając jego głowę od swojej szyi.
- Lubi dzieci, mężczyzn i do tego wampir fetyszysta
- Zapomniałaś dodać Pan Groźny.
- Owszem
- Z tymi dziećmi to żartowałeś, ale co z mężczyznami? Spytała niepewnie.
- Wiedziałem, że zaczniesz ten temat
- Więc słucham
- Jeśli pytasz, czy jestem biseksualny, to moja odpowiedź brzmi nie.
- To czemu pocałowałeś Lucjusza?
- Bo miałem na to ochotę.
- Robiłeś już to kiedyś?
- Tak.
- Z kim?
- Z Moodym.
- CO?!
- ŻartowałemNie drzyj mi się do ucha
- Nawet nie wiesz, jaką odczułam ulgę
- Domyślam się
- Więc kogo jeszcze całowałeś?
- Toma Riddlea.
- Yyy
- Nie, nie miał wtedy wężowej gęby
- Dlaczego?
- Byłem pijany, odurzony jakimiś prochami i zupełnie nieświadomy.
- Toszokujące
- Gdy do niego dołączyłem, wyglądał jeszcze jak człowiek i miał ludzkie potrzeby. Spotykaliśmy się w niewielkim gronie, zazwyczaj w jego rezydencji lub u Lucjusza. Robiliśmy sobie różnego rodzaju zabawy. Pewnego razu Tom zechciał stworzyć klimat haremu, więc zaprosił kobiety, zaznaczę, że chętnych było naprawdę dużoW tym towarzystwie znalazła się również BellaWiele z nich ginęło, bo Tom lubił krwawe zabawy. Gdy się mu znudziło, nakazał mi pójść z nim do osobnego pokojuWięc poszedłem
- Jakim cudem to pamiętasz?
- Albus i jego myślodsiewnia czynią cudaStary drań do dziś mnie szantażuje, że pokaże moje wspomnienia uczniom, jak na przykład nie zgodzę się na wyprawę z Lucjuszem lub na coś innego w tym rodzaju
- Nie chciałeś tu przyjechać?
- Chciałem, ale nie tu. Mieliśmy pojechać na AlaskęAle
- Ale?
- Ale żałowałbym, gdyby mnie tu dziś nie było
- Nie dziwie sięKażdy by się cieszył mając perspektywę darmowego bzykania się przez całą noc
- Co sugerujesz?
- Nic
- Myślisz, że robię to z każdą kobietą, która jest chętna?
- A nie?
- Nie.
- A Ginny?
- Małe urozmaicenieKu przyjemności nas wszystkich
- To co sprawiło, że robisz to ze mną?
- Nie wiem, dlaczego ci to wszystko mówię
- No, ja też nieWięc co to takiego?
Zbliżył usta do jej ucha i szepnął tak cicho, jak to tylko było możliwe:
- Bo lubię takie młode dziewczynki, jak ty- Odpowiedział na tyle wymijająco, aby choć trochę opisało jego uczucia do niej i jednocześnie pasowało do okazji. Nie mógł przecież jej niczego wyznać
Chciała coś powiedzieć, lecz po pierwsze nie wiedziała co, a po drugie nie miała możliwości. Jego wręcz drapieżny pocałunek skutecznie zakneblował jej wargi. Splątani ze sobą kończynami oraz pościelą, z trudem ułożyli się tak, by móc znów kochać się bez opamiętania. Gdy już udało się im zająć wygodne pozycje, kontynuowali.
Snape znów znalazł się na górze i wyraźnie dawał jej do zrozumienia, że zdecydowanie woli tu zostać, więc nie protestowała. Poddawała się mu, a on skrzętnie to wykorzystywał, by dać jej wszystko to, co sam otrzymał lub nawet i więcej.
Kiedy po raz kolejny szczytowali i opadli zmęczeni oraz spoceni na równie gorące, co ich ciała poduszki, zauważyli, że Ginny i Lucjusz smacznie sobie chrapią.
- Twoja ruda przyjaciółka porządnie wymęczyła starego MalfoyaJutro będzie miał zakwasy
niedziela, 09 stycznia 2011, m.92