Żadnych strat
można dalej grać
szukać słów
z byle czego się
spowiadać
rozdzieranie szat
śmieszne tak
zanim znów poukłada się nam
poukłada
Ludzie są jacy są
tyle wiem
trochę dobrzy, trochę źli
trochę syci, trochę biedni
pewni, że i Ty,
kiedy zbudzi Cię krzyk,
zaryglujesz drzwi,
gdy już będziesz miał co przegrać
Byle wino i chleb, byle nogi Cię niosły
wspaniale tak
zimą kupi się dom, potem sprzeda na wiosnę
za grosze dwa
jeszcze rok, potem wszystko się samo odmieni
obudzisz się
taki jasny, że oczy zabolą od bieli,
że oczy zabolą od bieli
No i jak się ma
Twoja godność osobista?
Co obchodzi Cię?
Kogo Ty obchodzisz?
Co z daleka wielkie tak, zwykle śmieszy z bliska,
może lepiej więc
nie podchodzić.
Kończę już.
Odwiedź mnie, kiedy chcesz.
Niech nie zrazi Cię tych parę słów.
W razie czego wiesz, gdzie chowam klucz,
zanim Cię
jakieś małe piwo zwali z nóg,
jakieś małe piwo zwali z nóg,
małe piwo zwali z nóg
Byle wino i chleb, byle nogi Cię niosły
wspaniale tak
zimą kupi się dom, potem sprzeda na wiosnę
za grosze dwa
jeszcze rok, potem wszystko się samo odmieni
obudzisz się
taki jasny, że oczy zabolą od bieli,
że oczy zabolą od bieli
Byle wino i chleb, byle nogi Cię niosły
wspaniale tak!
zimą kupi się dom, potem sprzeda na wiosnę
za grosze dwa!
jeszcze rok, potem wszystko się samo odmieni
obudzisz się!
taki jasny, że oczy zabolą od bieli,
że oczy zabolą od bieli
że oczy zabolą od bieli
że oczy zabolą od bieli
piątek, 19 marca 2010, hawkmoon