Czuć już wiosnę wiszącą w powietrzu. Świty rozśpiewane tymi, których chroni dyrektywa ptasia. A ja niedługo znów będę miał żywicę na rękach. Czasem się zdarza. Dosadzę więcej nowych drzew.
Dogrywam szczegóły wyjazdu. Chyba jednak kupimy dużą wizę irańską. Do tranzytowej trzeba by mieć wizę kraju docelowego, którą można przecież kupić tanio na granicy. Ech, kaukaska układanka. Nie mając pojęcia o wyjeździe w tamte rejony pożyczyłem przed miesiącem powieść szczpiegowską Toma Clancego "Kolekcjoner". Trzeba było widzieć moje zdziwienie kiedy czytając ją w pociągu do Warszawy odkrywałem, że jej akcja toczy się tam, gdzie będziemy jechać - wschodnia Turcja, północny Iran, Azerbejdżan, Gruzja...
Jakby ktoś to wszystko mi w życiu poukładał...
Więc i Ty nie jesteś żadnym przypadkiem
czwartek, 18 lutego 2010, hawkmoon