Ten post właściwie pisałam wczoraj i taki właśnie miałam plan. Jednakże przy wgrywaniu zdjęcia wszystko mi zniknęło i dziś muszę zacząć od nowa. Choć to już nie to samo, bo jesień przyszła wczoraj. Lubię jesień, bo taka jesienna jestem... Taką piękną jesień - jak wczoraj i dziś, ale taką szarą i smutną też - zwłaszcza jak nie muszę nigdzie wychodzić z domu:). W ogródku powoli robi się czerwono i pięknie.
Ostatnio wykończyłam paterę na owoce. Rodziła się długo i w bólach, ale w końcu jest. Zaczęłam ją ponad rok temu i wiedziałam, że będą na niej owoce. Zgromadziłam już całkiem spory zbiór wzorów owocowych i żaden nie spełniał moich oczekiwań. Miałam faworyta, ale wzór ten jest tak częsty na takich przedmiotach, że jednak próbowałam go pominąć:). I nie dało się! On tu po prostu musi być!

Początkowo planowałam umieszczenie owoców na zewnętrznych płaszczyznach, ale trudno znaleźć odpowiednie wzory w takiej ilości i rozmiarze (wiem, można wydrukować, ale nie przepadam). Skoro jednak wzór miał być wewnątrz, trzeba było wymyślić coś na zewnątrz. Paski widziałam już kilka razy, więc odpadały (żeby nie zostać posądzoną o plagiat). No i przyszedł mi do głowy pomysł z kratką. Oczywiście z szablonu. Wymieszałam kilka farbek, żeby otrzymać taki sam kolor, jaki mają jabłuszka i nawet mi się to udało:). Tło jest kremowe. Wewnątrz nie ma żadnych cieniowań ani spękań. Krawędzie i kratka jest lekko patynowana rdzawo-czerwoną farbą. Lakierowane na półpołysk. Całość ma zdecydowanie rustykalny charakter:).
No i właśnie znowu przy wstawianiu zdjęć dwukrotnie wszystko mi zniknęło. Ale tym razem byłam zapobiegliwa i posłuchałam mojej córki, która każe mi zawsze wszystko skopiować przed zapisaniem. Wczoraj tego nie zrobiłam i od razu mnie pokarało:(.
I coś w temacie:
piątek, 24 września 2010, 1.hanutka