Nareszcie skończyłam. Dwa dni temu zawzięłam się i ułożyłam do końca niebo. Byłoby gotowe dawno, ale ostatnie pochmurne dni nie sprzyjały układaniu jednolitych płaszczyzn. Różnice odcieni widać jedynie w pełnym słońcu. Zbliża się urlop i trzeba wreszcie skończyć z tym bałaganem :-). Teraz mam na jakiś czas dosyć. A swoją drogą, fajne domki, mogłabym tam mieszkać. Właśnie jedziemy tam na urlop i może zobaczę te domy na własne oczy i zrobię takie piękne zdjęcie, już nie w 2000 kawałków:-).
środa, 08 lipca 2009, 1.hanutka