Zdziwiona jestem.Ponad rok niczego tu nie napisałam... To najlepiej świadczy o tym jak trudny był ten rok. Teraz będzie inaczej...
Cierpienie zniechęca do życia i trzeba bardzo dużo samozaparcia, żeby przynajmniej próbować znaleźć w tym cierpieniu sens. Można, ale to bardzo trudne.
Trudna jest też decyzja zaradzenia cierpieniu, bo z jednej strony nigdy nie jest łatwo się go pozbyć, np. trzeba zdecydować się na ciężką operację, a z drugiej strony - brak cierpienia to brak usprawiedliwienia.
Brak cierpienia nie jest brakiem, jest szczęściem istnienia, możliwości robienia prawie wszystkiego, a w porównaniu z czasem poprzednim bardzo wszystkiego.
To może dziwne oświadczenie na orum publicznym, ale pomimo żadnych przewidywanych zmian, zaczynam nowe życie. Podziękujcie ode mnie Temu, w Kogo wierzycie, za to właśnie.
Odezwę się znowu na pewno.
wtorek, 25 marca 2008, hajduk.m