Pitso Mosimane jest wśród kibiców Bafana Bafana wrogiem publicznym numer jeden. Trener (wciąż) reprezentacji RPA kazał w sobotę bronić swoim piłkarzom bezbramkowego remisu w meczu ze Sierra Leone, kończącym eliminacje do Pucharu Narodów Afryki. Ustawił zespół defensywnie, czołowego strzelca trzymał na ławce. Mecz skończył się wynikiem 0:0, piłkarze i trener cieszyli się na murawie. Jednak tylko tak długo, aż okazało się, że trener się pomylił. W przypadku równej liczby punktów (RPA skończyła eliminacje z dziewięcioma - tak jak Niger i Sierra Leone), o miejscu w tabeli nie decyduje różnica bramek, tylko mała tabela. A zgodnie z nią RPA zajęła trzecie miejsce w grupie...
O całej sprawie przeczytasz tutaj. Kibice domagają się rezygnacji trenera. Ten na razie nie odszedł, za to skrytykował system eliminacji w Afryce twierdząc, że jest absurdalny, a ten europejski, czy południowoamerykański jest lepszy. W jednym ma rację. Próbując się zakwalifikować do PNA można się pogubić.
Turniej zostanie w przyszłym roku rozegrany w Gabonie i Gwinei Równikowej. Miejsc jest szesnaście. Gospodarze awans mają zapewniony. Pozostałych chętnych było 44. Wymyślono więc podział na jedenaście grup (od A do K). Awansować mieli zwycięzcy i trzy zespoły z drugich miejsc. W przypadku wicemistrzów grup miała decydować tabela jedenastu zespołów, w której uwzględnia się ich wyniki. To dość skomplikowane ale nic nowego. W Europie takie rzeczy się zdarzały.
Ale w praktyce nie wszystko się udaje. Na kilka tygodni przed startem eliminacji do rywalizacji przywrócono wykluczone wcześniej Togo. Togo zdyskwalifikowano, bo na poprzednim turnieju reprezentanci odmówili gry gdy ostrzelano ich autokar. Po mediacji prezydenta FIFA Seppa Blattera afrykańska konfederacja okazała łaskawość. Togo dorzucono do grupy K, która stała się pięciozespołowa, uznano więc, że wicemistrz tej grupy zakwalifikuje się automatycznie (Togo ostatecznie zajęło czwarte miejsce, awansowały Botswana i Tunezja).
Grająca w grupie F Mauretania wycofała się z rozgrywek. Okazało się więc że w eliminacjach jest jedna grupa trzyzespołowa, dziewięć czterozespołowych i jedna pięciozespołowa. W ten sposób przy wyborze dwóch zespołów z trzecich miejsc decydują tylko punkty zdobyte z pierwszą i trzecia drużyną z grupy. Przez to na PNA może nie pojechać Sudan, który wśród wicemistrzów grup (nie licząc Tunezji) zdobył najwięcej punktów. Wszystko rozstrzygnie się w niedzielę wieczorem po meczach w grupie D - Maroko - Tanzania i Algieria - Republika Środkowoafrykańska i na tę chwilę (w niedzielę wczesnym wieczorem) z tej grupy może teoretycznie awansować każdy.
Ale wracając do grupy F, jest w niej jeszcze jeden problem. Wygrało ją Burkina Faso, ale Namibia, która z Burkina Faso przegrała dwa mecze zaprotestowała. Ponoć w składzie rywali zagrał piłkarz, który nie jest Burkińczykiem. Sprawę bada FIFA, jeśli przyzna rację i dwa walkowery Namibii, grupę wygra zespół, który zajął ostatnie miejsce.
Jak nie lubić piłki w Afryce?
niedziela, 09 października 2011, kubadybalski