W piątkowy wieczór Anglicy w swoim drugim meczu na mundialu zmierzą się z Algierią. Trzy Lwy lub jak kto woli Synowie Albionu. Nie powinni mieć z rywalami problemów nie tylko dlatego, że Algieria w pierwszym meczu nie poradziła sobie ze Słowenią, a Anglicy sa faworytami do wygrania całego mundialu.
Afrykańskie drużyny znane są ze swoich przydomków, które zwykle odwołują się do drapieżnych, potężnych i mocarnych zwierząt. Wyjątkiem sa Bafana bafana czyli Chłopcy, jak nazywa się reprezentację RPA i Czarne Gwiazdy, czyli Ghana. SuperOrły czyli Nigeria, na razie do swojego nie dorasta - przegrała dwa mecze. Nieposkromione Lwy z Kamerunu przegrały z Japonią. Dumne Słonie z Wybrzeża Kości Słoniowej w pierwszym meczu zremisowały z Portugalią.
Algieria to Fenki.
Fenek to stworzenie na kształt lisa, które żyje na Saharze. Nie ma więc powodów by nie było przydomkiem piłkarza z saharyjskiej Algierii. Poza jednym. Nikogo nie przestraszy. Fenki mają 30, w porywach 40 cm od nosa do ogona. Ważą maksymalnie 1,5 kg. Wyróżniają je gigantyczne (to może złe słowo - w stosunku do reszty fenka) uszy. Ponoć mają łagodne usposobienie i łatwo je oswoić.
Anglicy grając z Algierią muszą szczególnie uważnie patrzeć pod nogi. Zeby nie zadeptać.
piątek, 18 czerwca 2010, kubadybalski