tutaj, to niby jaka orkiestra gra ?
patos egzystencji ? w którym kto¶
smyczkami przeci±ga po skrzypcach
szarpie wiolonczel±, bêbni - jakby
chcia³ cichn±æ gdzie¶ indziej.
dyrygent ? - dyrygent ¿arzy siê jak
wêgielek. zrywa przy starych nutach,
kiedy przez rój d¼wiêków, behemotowe
drgania tocz± siê jak czarcie wymys³y.
dyrygencie - co jeste¶ sam w sobie
rozga³êzieniem gonitw pod s³oñce,
w których psy po¿ar³y tego co ucieka³
albo goni³, w ka¿dej roli ¶mieræ mo¿e
ciê zaskoczyæ - wiesz? - to g³upie
tak udawaæ, ¿e siê gra przez ca³e ¿ycie.
poniedzia³ek, 28 lutego 2011, sneiik33