Kampania wyborcza trwa w najlepsze, ale politycy mają gdzieś Fudusze Emerytalne . Politycy nabrali wody w usta. A sprawa dotyczy aż 13 milionów Polaków i około 140 miliardów złotych zgromadzonych w funduszach emerytalnych (OFE) - zwraca uwagę Super Express. Od prawie roku gazeta domaga się, by Polacy mogli sami decydować o tym, jak mają korzystać z emerytalnych oszczędności, by mieli prawo wyboru formy wypłaty pieniędzy z Funduszy Emerytalnych. Walczy też o nieograniczone prawo do dziedziczenia środków z funduszy.
W tej chwili jest tak: reforma emerytalna nie została dokończona. Rząd przyjął niekorzystne dla przyszłych emerytów założenia. Upadł co prawda najkoszmarniejszy pomysł Anny Kalaty, by pieniądze z Funduszy Emerytalnych trafiały do ZUS, ale inne rządowe pomysły okazały się niewiele lepsze. Zamiast naszych oszczędności po przejściu na emeryturę mielibyśmy otrzymywać dożywotnie świadczenia (do wyboru 3 warianty - indywidualny, małżeński i z gwarantowanym okresem wypłat).
Czym to grozi w praktyce? Uniemożliwieniem dziedziczenia pieniędzy. W razie śmierci członka Funduszu Emerytalnego po osiągnięciu wieku emerytalnego najbliżsi nie dostaną ani grosza ze zgromadzonych przez niego środków. Uniemożliwieniem jednorazowych wypłat całego kapitału zgromadzonego w Funduszu Emerytalnym. Wysokimi opłatami: przede wszystkim na rzecz zakładów emerytalnych, ale także haraczami dla ZUS i dla Komisji Nadzoru Finansowego. Niskimi emeryturami, wyliczanymi według nieprzejrzystych reguł.
Gazeta postanowiła sprawdzić, które partie są gotowe poprzeć ją w walce o pieniądze Polaków. Spytała przedstawicieli tych partii, których kandydaci mają szansę znaleźć się w nowym Sejmie, czy popierają jej akcję. Okazało się, że PO, PSL i LPR popierają postulaty Super Expressu. PiS, LiD i Samoobrona - nie.
Źródło: PAP
środa, 17 października 2007, fundusze-emerytalne