Kolejna recka do waszej oceny. Tej nieczytał nikt oprócz mnie, więc pewnie znajdzie się sporo błędów, które mam nadzieję mi wytkniecie. A po za tym to Wesołych Świąt! Zapraszam do recenzji Operation Flashpoint: Dragon Rising.
Operation Flashpoint: Dragon Rising
Przez ostatnie miesiące grałem sporo w gry które wymagały od gracza bardziej umiejętności celowania niż myśli taktycznej. Pomyślałem, że kolejna odsłona serii Operation Flashpoint będzie dla mnie doskonałą odmianą. Szczerze mówiąc nie zawiodłem się na tym tytule. Twórcy z Codemasters świetnie odwzorowali realizm jaki panuje na polu walki. Nie jest to produkcja typu Call of Duty gdzie brniemy przez mapy samemu wybijając zastępy wroga. Myśl taktyczna o której wspomniałem na początku jest głównym wymogiem bez którego nie mamy nawet co myśleć o OF: DR.
Pole walki w jakim przyjdzie nam stoczyć boje to głównie zalesione tereny Skiry. Jest to wyspa we wschodniej Azji na której Rosjanie znaleźli złoża ropy gotowej do wydobycia. Jednak Chińczycy uprzedzili naszych wschodnich sąsiadów wysyłając tam swoje jednostki. Zmusiło to Rosjan do poproszenia o pomoc Stanów Zjednoczonych które wysłały tam swoje wojsko. W grze wcielamy się w dowódców oddziałów które mają za zadanie wyplewić chińskiego wroga.
Rozpoczynając misję zazwyczaj znajdujemy się w sporej odległości od naszego celu, co daje nam możliwość zapoznania się z terenem w jakim przyjdzie nam stoczyć bój. Przed atakiem musimy sobie zaplanować w jaki sposób chcemy przeprowadzić natarcie. System wydawania rozkazów jest dosyć rozbudowany aczkolwiek bardzo łatwo można się do niego przyzwyczaić. Jego opanowanie jest niezbędne do sprawnego wykonania misji. Bardzo często musimy wydawać polecenia swoim towarzyszom w trakcie walki, która w doskonały sposób została opracowana przez twórców. Otóż bardzo dobrze odwzorowuje ona realne warunki panujące na polu walki. Prowadzenie ostrzału z 300m, ogień zaporowy, taktyczny odwrót bądź wstrzymanie ognia by zaskoczyć wroga agresywnym szturmem to tylko kilka atutów bez których nie było by możliwe wykonanie żadnej misji. Gdy wróg spostrzeże że jest ostrzeliwany natychmiast podejmie działania defensywne. Padnie na ziemie przez co trafienie go jest znacznie utrudnione, schowa się za zasłonę bądź przejdzie do ofensywy wraz ze wsparciem które za wszelką cenę będzie próbowało odeprzeć twój atak. AI przeciwnika jest postawione na bardzo wysokim poziomie przez co gra jest naprawdę wymagająca. Również AI towarzyszy jest bardzo dopracowane przez co pomagają oni w walce, a nie przeszkadzają jak to ma miejsce w innych grach. Główne problemy jakie mogą sprawiać są spowodowane niedokładnym wydawaniem poleceń przez gracza. Jednak można to szybko skorygować pod warunkiem że błędy te nie poskutkowały śmiercią kompanów. Gra ta w żadnym stopniu nie nadaje się do chaotycznego przechodzenia misji gdyż wystarczy jedna celna kulka wroga by uścisnąć dłoń Św. Piotra. Czasem upływa wiele loadów zanim wymyślimy dokładny plan wykonania zadania.
Twórcy zaszczycili nas również obecnością wielu pojazdów które możemy wykorzystać w walce. Jednak nie tylko my mamy do dyspozycji ciężki sprzęt bojowy. Wróg również nie omieszka użyć czołgów czy helikopterów żeby przechylić szalę zwycięstwa. Wystarczy że pojawi się jeden wrogi czołg by nasz doskonały plan wziął w łeb.
Gra ma bardzo wiele plusów dzięki systemowi walki i realizmowi jaki wprowadzili programiści z Codemasters. Jednak jak wszystko, ma również swoje minusy. Misje są dosyć monotonne i mogą znudzić po pewnym czasie granie, tym bardziej że nie zastosowano żadnych przerywników które rozwijały by fabułę. Odpada również utożsamianie się z bohaterami gdyż praktycznie po za nazwiskami nic o nich nie wiadomo. Jest to tylko moja opinia jednak uważam że twórcy z założenia chcieli abyśmy czuli się jak szarzy dowódcy szarych jednostek wykonujących tylko zadanie powierzone im przez górę. Dokładnie tak czułem się grając w tą grę. I wiecie co wam powiem? To było fajne. Chociaż raz jakaś odmienność od bohatera który jest jedynym ratunkiem dla świata. W końcu nie byłem super-manem. Polecam grę wszystkim którzy chcą więcej myśleć niż strzelać. Ponieważ właśnie tego gra od nas wymaga. Zdecydowanie nie jest to produkcja dla fanów Serious Sama, bardziej widział bym przy niej maniaków strategii.
środa, 23 grudnia 2009, amsterdam997