Mówię do Mężusia: zrób mi też herbatę dobra?, a on na to (tak na żarty :): Nie, nie zrobię Ci, to ja mówię do Synusia, który siedział na tapczanie obok Mężusia (miał wtedy ok.9 miesięcy): Synuś, powiedz tacie żeby mi zrobił herbatę i wtedy Synuś klękną na kolanka, oparł rączki o taty ramię i potrząsając nim i głową zagadał po swojemu: ymmmymmyymmyymyy Strasznie nas to rozbroiło, bo całość wyglądała jakby mały naprawdę w moim imieniu prosił tatę no tato, nie bądź taki - zrób mamie herbatki" :D
niedziela, 15 stycznia 2012, akrimeks