"Wiedza jest wtedy, gdy o czymś nie tylko wiesz, lecz możesz to zobaczyć, opisać, zdefiniować, a nawet dotknąć. A wiara, gdy nie widzisz, nie zobaczysz, nie dotkniesz, a mimo to jesteś pewien, że jest."-("Tam gdzie spadają anioły"Dorota Terakowska)
Od jakiegoś czasu męczą mnie różne przemyślenia na temat wiary.W zasadzie nie chodzi tu a wiarę w sensie wyznawanej religii,bo przecież Bóg jest jeden.To ludzie tworzą różne kościoły.Chyba właśnie na tym polega główny problem społeczeństwa.Na skupianiu się na wszystkim co zewnętrzne,na całej tej otoczce,zapominając na czym tak właściwie to wszystko polega.Prawdopodobnie wiary nie można opisać słowami,a może tylko ja tego nie potrafię.Może nie umiem wyrazić tego co czuję.Wiary nie można ograniczyć tylko do wyznawanej religii.Po dokonaniu obserwacji odnoszę jednak wrażenie,że tylko ja to zauważam.Czuję się przez to trochę zagubiona i zakłopotana.Nie powinno być tak,że ktoś narzuca mi w jaki sposób mam okazywać swoją wiarę.Co prawda jasno sprecyzowane i klarowne zasady są potrzebne,stanowią drogowskazy.Uważam jednak za przegięcie,że od ponad 2000 lat nic się nie zmieniło i z niektórymi się nie zgadzam.Wierzę w Boga,jego nauki są bardzo potrzebne i dużo dają w codziennym życiu.Pomimo,że od niemal zawsze czułam ogromną więź z Bogiem ostatnio widzę w tym aspekcie zmiany na gorsze.Jest to spowodowane nieustępliwością i staroświecką postawą kościoła jako instytucji w pewnych dziedzinach życia.Mój światopogląd i pewne regóły postępowania "odrobinę" odbiegają od tych wyznaczanych przez kościół,przez co czuję się wykluczona i potępiona.Uważam jednak,że dla Boga nie były by one najmniejszym problemem.Zauważyłam,że kościół stał się korporacją dbającą o swój nienaganny wizerunek i skutecznie eliminuje wszystkich,którzy zostawiliby na nim chociaż najmniejszą plamkę.
Należy zadać sobie pytanie czy kościół powinien wpływać na ludzi w sposób zniechęcający ich do Boga.Zdecydowanie nie.Dlatego też odgraniczam religię od wiary.Nikt nie będzie mi narzucał w jaki sposób i co mam czuć.Wiara nie jest na pokaz,nie muszę nikomu udowadniać,że Bóg jest w moim życiu.
niedziela, 29 maja 2011, fly92r