
Prezydent Kazachstanu, Nursułtan Nazarbajew uważa, że pełnomocnictwa Władimira Putina powinny być przedłużone na trzecią prezydencką kadencję. "Nie dlatego, że Władimir Putin jest mi bliski i jest moim przyjacielem, a po prostu jest człowiekiem, który chce dobra dla Rosji, dlatego teraz w czasie wzrostu gospodarczego w tym kraju nie rozumiem, dlaczego
prezydent Rosji powinien zakończyć swoją prezydenturę i odejść. Pewnie moja
wypowiedź nie spodoba się Władimirowi Putinowi. Ale ja zwracam się do Rosjan,
do wszystkich i do kierownictwa Rosji, do Dumy, rządu, chcę powiedzieć, że
wszyscy powinni opowiedzieć się za trzecią kadencją dla niego", -
powiedział Nursułtan Nazarbajew w wywiadzie, który został wyemitowany w czwartek
wieczorem w programie "Vesti" na kanale tv "Rossija".
"Kiedy było jak teraz? Kiedy było takie zjednoczenie? A przecież problemy
niełatwe są jeszcze. Widzę jak świat odnosi się do Rosji z teraz zazdrością.
Widzę, ile jeszcze problemów wewnętrznych jest przed Rosją, - powiedział
Nazarbajew. W tym miejscu warto przypomnieć, że jednym z pierwszych polityków
lansujących pomysł trzeciej kadencji dla Putina był obecny prezydent Czeczenii
Ramzan Kadyrow, idee tę wspierają także środowiska bliskie resortom siłowym oraz
służbom specjalnym Rosji.
W samym Kazachstanie pod przykrywką dwulicowych oświadczeń o rozszerzeniu
uprawnień parlamentu kolejny raz rozszerzono uprawnienia prezydenta
Kazachstanu. Teraz osobiście wyznacza szefa Centralnej Komisji Wyborczej i
dwóch jej członków. Także powołuje znaczną część Senatu. Poprzez Organizację
Narodów Kazachstanu prezydent zarezerwował dla siebie jeszcze 9 miejsc w
Parlamencie. Nazarbajew zniósł zakaz łączenia państwowych i partyjnych funkcji
i został przewodniczącym partii "Nur Otan", która przy pomocy
administracji państwowej otrzymuje pakiet kontrolny w parlamencie. Ale to
jeszcze nie wszystko, jako prezydent otrzymuje prawo rozwiązania parlamentu w
dowolnej chwili. Aby nie mieć do czynienia z negatywną oceną wyborów, władze przeforsowały ustawę zabraniającą międzynarodowym organizacjom uczestnictwa w obserwacji wyborów. To, zdaniem kliki Nazarbajewa, było wystarczające, aby spróbować zdać egzamin z demokracji, to znaczy bez ryzyka dla siebie przeprowadzić
"uczciwe i sprawiedliwe wybory". Teraz niech Europa patrzy, jak
Kazachstan dojrzał do demokracji.
Na podstawie: Wspólnota Kazachska
niedziela, 19 sierpnia 2007, wertello