Trochę się tu zakurzyło i pewnie nikt tu już nie zagląda ::))
Od prawie dwóch miesięcy moją głowę zaprząta jedna myśl... motor. Nie, nie chcę kupić sobie stalowego rumaka, wręcz przeciwnie. Boję się, że moi chłopcy jak podrosną będą chcieli na motorze jeździć. Ja nie chcę.
Prawie 2 miesiące temu pod moimi oknami miał miejsce wypadek. Dwóch młodych chłopców zginęło jadąc motorem. Nie mieli kasków, prawa jazdy....
W nocy, po wypadku słyszałam lament matki. I byłam taka szczęśliwa, że moje skarby bezpiecznie spały w swoich łóżeczkach.... nie potrafię sobie wyobrazić, że miałabym przeżyć śmierć któregoś z nich i to taką bezsensowną...
Od tamtego czasu minęły prawie dwa miesiące, a pod drzewem, na którym się rozbili ciągle palą się znicze, niedawno pojawił się krzyż, przynajmniej raz w tygodniu ktoś przynosi kwiaty....
i to wszystko za moim oknem.
piątek, 10 października 2008, elafela