|
Komentowanie jest moderowane. Wypowiedź pokaże się po zaakceptowaniu jej przez właściciela blogu. |
Właśnie przed chwilką skończyłam robić ciasteczka. rzeczywiście są pyszniutkie....
Tylko kremu zostało mi większą połowę...będę musiała jeszcze ciasto upiec i wykorzystać pozostały krem...
Ciasteczka moje są trochę bledsze ( są zabarwione drobinkami zmielonych migdałów), w porównaniu z zaprezentowanym zdjęciem.
PRZEPIS WYPRÓBOWANY, POLECAM !!! przepyszniutkie :)
Mmm... Wyglądają obiecująco ;) Chociaż jestem najedzona, znalazłabym jeszcze na nie trochę miejsca xD
2010/07/01 19:12:06Przed chwilą się zdecydowałam zrobić Knoppersa u Kornika. Teraz patrze na te markizy i też chcę. Za dużo możliwości, za dużo możliwości!
Boskie są te markizki ;)
Wyglądają cudownie! Pyszności! Jak ja dawno nie jadłam zadnych markizów.
mmm... jakie fajne i zapewne smaczne te markizy:)) a jakiej śmietany użyłaś Wiosenko??
2010/06/30 19:05:19Cukru nie zastępowałam. Dałam tyle ile jest napisane ale nadal było rzadkie więc dodałam mleko w proszku. Dosypywałam stopniowo az masa miała taką konsystencje że nadawała się do przełożenia ciastek:)
2010/06/30 14:04:19świetnie wyglądają, Twoje zmiany z mlekiem w proszku bardzo mi odpowiadają, tylko czy tym mlekiem zastępujesz i cukier puder i zwykły pozdrawiam
2010/06/30 13:56:14A ja pod tą nazwą widziałam odrobinkę inne, chyba z mlekiem skondensowanym i ciastem na mące kukurydzianej.. no popatrz. :]
Co do mleka w proszku - mam tak samo. Pyszny środek ratunkowy. :]
Ojej, ciasteczka! Mam wie;ką ochotę na ciasteczka, zjadłabym duuuużo ciasteczek:)tylko brakuje mi czasu i ochoty na ich pieczenie:)
2010/06/30 13:24:22Nie pamiętam dokładnie ile ale sporo wychodzi ciastek. Napewno więcej niż 20, juz po złożeniu:)
2010/06/30 11:45:40A ile ciasteczek wychodzi z takich proporcji. Wyglądają smakowicie i chyba się na nie skuszę.
2010/06/30 10:41:57uwielbiam markizy :) Bardzo mi się podobają. Są takie równiutkie, idelane po prostu :)
2010/06/30 10:06:40Kusząco wyglądają;-)
Ja przez długi czas lubiałem jeść mleko w proszku prosto z torebki;-)
To ja poproszę dwie, albo trzy jeśli jeszcze zostały ;)
Świetnie wyglądają.