autostrada oczywiscie. jest tak. jadę. no i przestało boleć. nie powiem żebym się nie starała. bo starałam się. poza tym urosły mi włosy. tak do połowy łopatki. jak w jakimś śnie. ciągle się kręcą. ciebie pamietam jak przez mgle. a szkoda. najgorsze jest to że wszystko co mam tobie do powiedzenia jest tak samo wypowiedzenia nie warte. labirynty. lamigłówki. i te bariery. to właśnie nas łączy. wjeżdżam do miasta. temperatura wzrasta o całe dwa stopnie. moze sie myle ale nie sądzę abym miała się w najbliższym czasie obudzić.
sobota, 11 września 2010, egocentrum