Już kilka razy zabieraliśmy ją do rodziców, którzy mieszkają na wsi. Chodzimy tam na spacerki, z obiema suczkami. Sunie nie bawią się razem, Dżina już nawet nie zachęca Luli, która jest gburem i bawić z gówniarą nie będzie. Tolerują się jednak, bardziej z naciskiem na Lula toleruje obecność Dżiny, pokazuje jej za to, czego nie wolno na jej terytorium np. kładzenia sie blisko ludzi.
Cieżko powiedzieć czy Dżina lubi te wyprawy, bo z jednej strony cieszy się jak już tam dojeżdżamy, podoba jej się bieganie po lesie, a najbardziej wchodzenie do stawów i pod wodospady rodziców (kładzenia się w wodzie po spacerze nauczyła ją Lula).
Z drugiej strony ostatnio jak zobaczyła Lulę wskoczyła do samochodu i nie chciała wyjść.
Łukasz mówi, że Lula w ogóle nie zwracałaby na nią uwagi, gdyby ta nie biagała w koło i nie piszczała "jak mi źle, ty się nie chcesz bawić, a ja tylko taka młoda suczka jestem a piiiiii, a piiiiii, baw się, ale nie dotykaj, bo się boję a piiiii, a piiiiii".
wtorek, 09 maja 2006, dzinka2005