Wygryzłem cię spod swoich paznokci
Przepompowałem wszystko do innego serca.
Zdrapałem ślady twoich ust,
Wiedziałem że to czasochłonne.
Lecz gdy patrzę na wspólne zdjęcia,
Przyglądam się naszym wspomnieniom,
Stajesz się realny.
Powstajesz jako nowa samotność.
A krew ciągle, sadystycznie
sączy się t ą s a m ą d r ó ż k ą.
piątek, 01 maja 2009, rachel_duvet