Nadal cierpię na brak aparatu, nie mam czym robić zdjęć moim ostatnim dziubaninkom. Przez ostatni czas jedyne co uskuteczniam to drutowanie, szydełkowanie i czytanie książek na potęgę :) Jako, że ostatnie moje wypociny poszły w świat nieudokumentowane, pokażę te które zdążyły się załapać na sesje zdjęciowe. Na początek moja tunika, która nie wyszła tak jak chciałam , ale do grzania pleców się nadaje :) Kotek średniogruby, kolor grafitowy, robiłam na drutach 7mm podwójną nitką:
wzór na dole bardzo fajny do robienia:
wynaleziony w starej książce, którą kupiłam na allegro :)
Ponadto wydziubałam dla lali nowe ubranko, bo stare było w koszmarnym burym kolorze, teraz ma ładną różową sukienkę i zielony sweterek do niej. Kolory na zdjęciu wyszły masakrycznie żarówiaste, nie są takie, a zdjęcia nieostre jak fiks, ale aparat już mi wtedy szwankował.
i w sweterku:
No i jeszcze zrobiłam synkowi golf na zimę, gruby, z warkoczami i sową :) Też robiony z Kotka średniego, dwie nitki seledynowej zieleni i jedna białej, druty 7mm. Tu na modelu:
i solo:
I jeszcze beret, który się dostał mojej siostrze, też z Kotka w śliwkowym kolorze.
Modeli mam dwóch, bo każdy chciał mieć fotkę w berecie:
No i to by było na tyle. Zrobiłam jeszcze tuniczkę dla dziewczynki, misie
i inne rzeczy, ale aparatu niet. Może uda się od kogoś pożyczyć, bo bieda straszliwa...
Igłą nic nie zadziałałam, aż mi głupio, ale nie mam w tym kierunku wcale a wcale weny. Za to oprawiłam w jedyną ramkę, która spasowała ( wynaleziona na 85 stronie z ramkami do zdjęć na allegro), mój obrazek na prezent z wróżkami. Ramka w kolorze brązowym :/ niestety, zastanawiam się nawet czy jej nie potraktować papierem ściernym i jakąś ładną w kolorze farbą, ta mi nie bardzo pasuje. ale nie znam się na tym i boję się zepsuć. Tak że ogólnie to żyję, robię coś czasem i tylko zdjęć nie mam czym robić. Czytam wasze blogi, w pracy na zmianę książki, misie, ubranka misiowe i trzecie podejście w domu do kapciucha wg wzoru z blogu U Antoniny , które to kapciuchy doprowadzają mnie już do łez, coś mi nie idą jak należy :) Może w te kilka świątecznych dni mi się uda je zrobić :0 Pozdrawiam serdecznie wszystkie cierpliwie tu zaglądające osóbki :D
czwartek, 27 października 2011, mamidana