Na początek pytania i odpowiedzi z dwóch różnych obszarów.
Na początek psy stróżujące i obronne.
Kupiłem psa Nowofunlanda bo to duży pies budzący respekt. Ma teraz 11 miesięcy. Wcześniej miałem rotwailera, który był ostrym psem odstraszającym wszystkich, którzy próbowali się zbliżyć do mojej posesji. Max jednak łasi się do wszystkich, na nikogo nie szczeka. Próbowałem różnych ludzi namówić do drażnienia się z nim, żeby Max stał się psem obronnym i stróżującym. On jednak zamiast okazać jakąkolwiek agresję, chce się tylko bawić. Jak zrobić żeby ten pies stał się ostrzejszy. Chciałbym żeby inni się go bali a nie traktowali go jako Przytulankę do zabawy
Mam gospodarstwo rolne. Chcę mieć psa, który będzie wyszkolonym psem pilnującym obejścia. Chciałbym go spuszczać na noc ze smyczy, bo w ciągu dnia będzie przy budzie. Myślałem o kupnie owczarka niemieckiego. Czy może mi Pan sprzedać takiego owczarka, ile on kosztuje, ile kosztuje szkolenie i ile czasu trwa? Czy owczarek będzie polował na lisy?
Odpowiedź
Po pierwsze panowie, bardzo dziękuję za zwrócenie się do mnie ze swoimi pytaniami. Jednakże nie jestem dobrym adresatem pytań, które zadaliście. Z zasady nie szkolę psów obronnych ani stróżujących. W ogóle nie zajmuję się jakąkolwiek aktywnością rozwijającą w psach zachowania agresywne wobec innych ludzi i zwierząt. Uważam takie zjawisko za karygodnie nieodpowiedzialne. Od pilnowania gospodarstwa lub posesji są firmy ochroniarskie. Przy środkach, którymi posługują się współcześni bandyci najlepiej wyszkolony pies nie ma szans. Zatem czując obawę przed ingerencją w naszą prywatność proponuję znaleźć dla niej inną formę ochrony. Psy się do tego nie nadają. Trudno będzie rozbudzić w Maxie, złośliwość wobec obcych osób. Nowofunlady to psy stworzone do współpracy z człowiekiem a nie do okazywania wobec niego agresji. Nie sprzedaję też psów, nie mam w swoich zasobach owczarków niemieckich, które stały by się dobrymi stróżami. Nie oczekujcie od psów żeby zadbały o obszar waszego życia z którym sami sobie nie dajecie rady. Psy są po to żeby uprzyjemniały nam życie. Ich funkcjonalność użytkowa wymaga bardzo dojrzałego zrozumienia potrzeb psa i naszych własnych. Moja propozycja jest taka: darujcie sobie Panowie eskalowanie wymagań wobec psów, które posiadacie. Skupcie się nad zbudowaniem więzi ze zwierzakiem, która to więź pozwoli Wam na stawianie wymagań i oczekiwań, których efektów możecie się nie spodziewać.
piątek, 16 stycznia 2009, r.drozda