Gazeta.pl Forum Randki Gry Online Poczta
Autor:
Zapamiętaj Jeżeli się nie zalogujesz, przy twoim komentarzu pokaże się numer IP. | Załóż konto
Treść:
Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u] podkreślenie [/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a]

Powiadamiaj mnie e-mailem o nowych:

Po skomentowaniu wracaj na stronę blogu

arctic_haze

Czasami ciekawiej jest się zainteresować skąd pochodzi używany termin geograficzny niż po raz dwudziesty tłumaczyć, np. że wzrost koncentracji atmosferycznej CO2 nie pochodzi z oceanu ani z wulkanów.

To jest dopiero "flogging the dead horse", jak to zwą w świecie angielskojęzycznym.

2013/06/12 10:40:06

inreinre

od dwutlenku węgla, przez energetykę, aerozole atmosferyczne na koniach wyrzucanych za burtę i etymologii terminu 'końskie szerokości' skończywszy. Niezły przekrój. Widać, że czas na coś świeżego.
Dlatego apel to Perfect: czekamy na jakiś nowy artykuł. Nawet taki zatwardziały denialista jak ja z przyjemnością przeczyta coś nowego. Ale widać Perfect chyba zajęty, bo nawet się w dyskusjach nie udziela.

2013/06/11 22:56:12

Gość: fors, *.play-internet.pl

Biję się w piersi.

2013/06/11 21:37:12

arctic_haze

Nie ja zacząłem. A przynajmniej nie miałem takiego zamiaru.

2013/06/11 20:53:19

Gość: fors, *.play-internet.pl

@arctic_haze
Zgoda co do niejasności, nie upieram się przy żadnej z wersji. A może faktycznie obie interferowały. Dość ciekawy problem, ale chyba na jakieś inne forum...

2013/06/11 20:09:29

arctic_haze

Angielska wersja podaje dwie wersje i rzeczywiście wydaje się preferować tą drugą. jednak np. niemiecka Wikipedia też podaje tylko tą, którą ja znam od parudziesięciu lat. I ta etymologia ma dość ugruntowaną (co nie znaczy prawdziwą) historię:
www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/00253359.1987.10656158?journalCode=rmir20#.UbdC4dgpl0s

Jako naukowiec poszukałem od razu co mówi na ten temat literatura. W 1988 roku w Mariners Mirror było o tym aż pięć artykułów (listów?) więc widać dyskusja była ożywiona ale nie ma dostępu do tego źródła.

Pierwsze użycie tej nazwy w języku angielskim w 1777 roku i od razu jako skutek wyrzucania koni za burtę
www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/00221346708981396#.UbdESdgpl0s
(ten artykuł z 1967 roku dokładnie na ten temat wydaje się z tą etymologia nie zgadzać ale trudno stwierdzić mając dostęp tylko do pierwszej strony).

Zresztą moim zdaniem jedna teoria nie wyklucza drugiej, jeśli dobrze się zastanowić. Szczególnie jeśli oryginalna nazwa rzeczywiście była hiszpańska. Wtedy nazwa szerokości i związanych z nimi angielskich ceremoniałów miały by jednakowe pochodzenie.

Daleko odeszliśmy od tematu :-)

2013/06/11 17:47:57

Gość: fors, *.play-internet.pl

Offtopowo

Nie chcecie wiedzieć skąd wzięła się ta nazwa pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%84skie_szeroko%C5%9Bci.

Angielska wersja wikipedii nie potwierdza tej interpretacji i wskazuje na jej "ludowe" pochodzenie.

2013/06/11 12:31:34

arctic_haze

Ale trendu ostatnio nie ma w żadną stronę (z wyjątkiem Azji Południowej i Wschodniej gdzie trend wynik z rosnącej aktywności gospodarczej) więc i artykułów z aktualnymi danymi np. dla Europy nie raczej nie uświadczysz.

2013/06/11 10:36:41

whiteskies

"Nie wrzuciłem tych filmików bo ilościowo niewiele z nich wynika. Ale obejrzeć warto. "
Właśnie. Wrzuciłem po to żeby pokazać ze mówimy o tym co jest monitorowane na bieżąco bardzo różnorodnymi technikami, że nie jest to rozmowa o "czarnym wilku" ale o tym co badają na codzień tysiące ludzi na świecie.

2013/06/11 09:40:03

arctic_haze

Nie wrzuciłem tych filmików bo ilościowo niewiele z nich wynika. Ale obejrzeć warto.

Dodam, że szare obszary wynikają z niemożliwości ustalenia grubości optycznej aerozolu "a góry" gdy powierzchnia pod nim jest za jasna (pustynia, śnieg).

2013/06/11 09:02:50

whiteskies

Filmiki pokazujące zmienność niektórych cech aerozolu w skali globu sa tu:
earthobservatory.nasa.gov/GlobalMaps/
Taka dobra strona gdzie sa online dostępne dane o obserwacjach i prognozach aerozolu jest tu:
www.nrlmry.navy.mil/aerosol/
a po polsku sporo danych i informacji tu:
www.polandaod.pl/

2013/06/11 08:53:06

arctic_haze

Tfu, nie cyrkulacja Walkera a oczywiście Hadleya. Za dużo ostatnio myślę o ENSO.

I jeszcze poprawny link do Końskich Szerokości (poprzednio przykleiła się kropka):
pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%84skie_szeroko%C5%9Bci

2013/06/11 08:31:01

arctic_haze

@whiteskies

Wiem, wiem ale nie chciałem się rozpisywać. Ponieważ aerozol morski powstaje w wyniku łamania fal na powierzchni morza, należy spodziewać się, że będzie go mało tam gdzie wiatry są słabe. Czyli np. w tzw."końskich szerokościach" [1] między cyrkulacją zachodnią, a pasatami. Tam może naprawdę być mało aerozolu. Ale ponieważ jest to rejon gdzie w ogóle jest w ogóle niewiele chmur (opadająca cześć cyrkulacji Walkera zatem suche powietrze) więc trudno powiedzieć czy niska grubość optyczna aerozolu ma tam w ogóle jakiś wpływ na ilość chmur.

[1] Nie chcecie wiedzieć skąd wzięła się ta nazwa pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%84skie_szeroko%C5%9Bci.

2013/06/11 08:21:04

arctic_haze

O, w Europie też jest mniej aerozolu w weekendy (dokładniej niedziele i poniedziałek - widać jest opóźnienie w stosunku do zmian emisji):
atmos-chem-phys.net/8/83/2008/acp-8-83-2008.pdf
Natomiast nie znam artykułów pokazujących efekt na chmury czy deszcz w Europie na podstawie obserwacj ( w przeciwieństwie do USA) za wyjątkiem Europy Południowej:
onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2008GL034160/abstract

Jest natomiast co najmniej jeden na podstawie modelowania:
atmos-chem-phys.net/9/8493/2009/acp-9-8493-2009.pdf
ale konkluzje ma negatywne:

Our results suggest that weekly cycles in cloud liquid water path, cloud cover, surface temperature, precipitation and radiation quantities cannot readily be attributed to aerosol indirect effects, at least not given the current state of the art as implemented in global climate models. Observations of weekly cycles will become even more useful to evaluate climate model parameterizations as data records obtained from high-quality satellites, which are able to observe the Earth system on the large scale, cover even larger statistics.

Whiteskies może wiedzieć więcej na ten temat. Także o trendach grubości optycznej aerozolu nad Europą w ostatnich latach. Tu jest artykuł o tym, ale dane kończą sie w 2007 roku:
atmos-chem-phys.net/11/12149/2011/acp-11-12149-2011.pdf

Ktoś by mógł dowodzić na podstawie powyższego artykułu, że wiosną (Rys 10a) w północnej Polsce jest mniej aerozolu i pewnie dlatego jest tu mniej burz ale ja byłbym ostrożny. Aerozolu jest mniej z tego samego powodu dla którego jest tam chłodniej niż w reszcie Polski (wpływ oceanicznych mas powietrza), a mniejsza ilość zjawisk konwekcyjnych da się wytłumaczyć sama niższą temperaturą. W dodatku należy pamiętać, ze istnieje jeszcze przyczynowość w przeciwną stronę: deszcze wymywają z atmosfery aerozol więc tam gdzie długo nie pada jest zwykle więcej aerozolu.

2013/06/11 08:12:05

whiteskies

@ inreinre
Dodam, ( a arctic wie) że najliczniejszymi jadrami kondensacji w skali globu jest aerozol soli morskiej, powstały kropelek które dostały sie do atmosfery wskutek rozbryzgów fal. Koncentracja aerozolu nad morzem w czystych rejonach globu zależy od procesów: produkcji, tzw. "przetwarzania" przez chmury i depozycji (przede wszystkim wymywania przez opad). De facto nigdzie na Ziemi n ie ma warunków żeby obecna w atmosferze woda szybko (zależnie od warunków do kilku dni) nie skondensowała w postaci chmur.
Natomiast albedo tych chmur i czas życia zależą od rodzaju i koncentracji aerozolu. Te procesy są obecnie bardzo intensywnie badane, a w najbliższym Raporcie IPCC pojawi się nowy (nieobecny w poprzednich raportach) rozdział na temat chmur w klimacie.

2013/06/11 07:45:37

arctic_haze

To może być prawdą nad jakimiś oceanami ale nie nad kontynentami. Tu zawsze jest dość aerozolu aby wytwarzać chmury. Natomiast trudniej stać się tym chmurom deszczowymi gdy jest za dużo jąder kondensacji. Po prostu woda dzieli się na zbyt wiele kropelek i są za małe aby spadł deszcz. To może być przyczyna słynnego efektu weekendowych deszczy w USA, bo w weekend jest mniej aerozoli w atmosferze (jeśli efekt rzeczywiście istnieje - w każdym razie były o tym artykuły naukowe).

2013/06/11 07:30:25

inreinre

mam pytanie: jak przedstawia się aktualna ilość aerozoli w atmosferze? Czytałem pewien komentarz, który stwierdzał, ze wzrost parowania wody oceanów spowodowany wzrostem temperatury wynikającym z AGW ma się nijak to ilości chmur, gdyż te do tworzenia wymagają jąder kondensacji, a nie wyłącznie wzrostu koncentracji pary wodnej. Czyli bez radykalnego wzrostu ilości zawieszonych aerozoli ilość chmur nie wzrośnie?

2013/06/11 00:20:06

alfa_x

@Adi

Politycy negują i popierają to, co im jest w danej chwili wygodne.

2013/06/10 17:12:01

Gość: Adi, *.p1.interarena.pl

@pdjakow
To wszyscy wiemy, zamieściłem link jako relaksujący przerywnik w uczonych debatach, bo wypowiedź Miłościwie Panującej w stolycy wzbudziła mój szczery rechot. Przynajmniej wiemy, że bufetowa nie jest denialistką, a piewcy zmian klimatu nieoczekiwanie zyskali nową twarz medialną. Co więcej - mogą odtrąbić wielki sukces - rządząca w naszej dzikiej krainie jedynie słuszna partia nie neguje zmian klimatycznych :-).

2013/06/10 16:25:21

pdjakow

Zwalanie problemów z infrastrukturą na zmiany klimatu to lekkie przegięcie. Ja rozumiem, jakby w dobę spadło 150-200mm, ale to było chyba ledwie 20 mm w porywach.

2013/06/10 15:13:13

arctic_haze

W wypadku Antarktyki lód morski jest już sezonowy bo w czasie kilku miesięcy od powstania oddryfowuje na pełny ocean na północ i się topi. W wyniku tego jego zasięg jest w równej mierze miarą kierunku i siły wiatru niż temperatury wody lub powietrza. A wiatry wokół Antarktydy są w ostatnich dekadach silniejsze niż przedtem (jako przyczynę podejrzewa się dziurę ozonową).

Miałem o tym wpis na swoim blogu 3 lata temui niewiele się od tego czasu zmieniło:
anomaliaklimatyczna.com/2010/08/28/czy-antarktyda-zaprzecza-globalnemu-ociepleniu/

2013/06/10 08:38:23

inreinre

a jak się ma lód w przypadku Antarktyki?

2013/06/10 00:50:57

arctic_haze

Jest taki pogląd, że w rok po rekordowo niskiej ilości lodu w Arktyce nie może być kolejnego rekordu ze względu na mniejsze zasolenie wód powierzchniowych (lód morski jest praktycznie słodką wodą, przy zamarzaniu wyrzuca solankę, która tonie). Pewnie dlatego jest więcej lodu po rekordzie, że w słodszej wodzie lód się łatwiej tworzy. Nie pytajcie o szczegóły bo sam ich nie znam. Nie czytałem na ten temat żadnego artykułu a jedynie słyszałem to od jednego z wybitniejszych specjalistów światowych, który też mi to przekazywał jako "przekonanie" specjalistów raczej niż fakt naukowy. Myślę, że wynika to z braku dwu lub więcej rekordowych lat pod rząd w historycznej serii czasowej, raczej niż z teorii czy modelowania, ale pewny tego nie jestem.

2013/06/09 18:23:41

pdjakow

A ja jeszcze dodam, że analiza tego co dzieje się w Arktyce z dnia na dzień może być bardzo myląca. Najczęściej chwytają się na to denialiści - patrz "wysokie" wartości zasięgu pokrywy lodowej w kwietniu zeszłego roku.

Przykładu zresztą daleko szukać nie trzeba. Jeszcze ponad tydzień temu powierzchnia raportowana przez Cryosphere Today była stosunkowo wysoka jak na ostatnie lata.
meteomodel.pl/klimat/arcticice.png
W ciągu tygodnia nastąpiła duża zmiana, związana ze spadkiem koncentracji lodu i konia z rzędem temu, kto przewidzi co się będzie z tym działo dalej, szczególnie że prognozy są raczej niezbyt ciepłe.

Aktualnie wygląda na to, że tegoroczny zasięg będzie nieco wyższy, niż w roku ubiegłym - z naciskiem na "aktualnie". Mniej więcej do połowy lipca nie można wnioskować na temat minimum wrześniowego na podstawie bieżącego zasięgu.

2013/06/09 11:02:06

arctic_haze

Dodam tylko, że to ile procent ubyło wiemy nie z atlasów a z dawnych pomiarów grubości lodu z okrętów podwodnych, które możemy porównać z dzisiejszymi danymi satelitarnymi. Takie porównanie zrobił Kwok i Rothrock w 2009 roku: rkwok.jpl.nasa.gov/publications/Kwok.2009.GRL.pdf

Rysunek 1b pokazuje jak grubość lodu (sezonowo przeliczona na wrzesień) zmieniała się w różnych rejonach Oceanu Arktycznego. Ogólnie miedzy 1958 a 2007 grubość lodu letniego zmniejszyła się z przedziału 2.0 - 4.5 m do 0.0 - 1.8 m. Odpowiada to spadkowi grubości od 60% do 100%. W zeszłym roku rejonów gdzie było 100% było jeszcze więcej.

A ten artykuł w ogóle warto chociaż przejrzeć.

2013/06/09 10:35:08

perfectgreybody

@7hubert1984
"Mało jest postów na tym Waszym blogu, a bardzo mało jest na temat Arktyki, która jest drugim po CO2 symbolem globalnego ocieplenia."

1. Nie na "naszym", tylko moim blogu.
2. Przyznaję ze wstydem, że byłem bardzo dumny z 7 notek popełnionych w maju (nawet jeśli niektóre z nich były krótkie).
3. Jest kilka innych blogów poświęconych wyłącznie Arktyce, odnośniki można znaleźć po prawej stronie.
4. Osobiście nie uważam by codzienne aktualizacje odnośnie sytuacji w Arktyce (czy gdziekolwiek indziej), było specjalnie odkrywcze albo pouczające w kontekście tematyki mojego bloga (czyli: klimatu, a nie pogody). Mam już dość notek o trendologii, by jeszcze dorzucać relacje o tygodniowych zmianach wartości indeksów klimatycznych, wraz ze spekulacjami, co jest ich przyczyną. Są inne blogi, które się tym z powodzeniem zajmują, np. jak Arctic Sea Ice Blog Nevena, i nie mam ambicji żeby je w tym wyręczać czy powielać.

2013/06/09 03:42:49

7hubert1984

Ile procent ciensza? Wystarczy zajrzeć do jakieś starej encyklopedii PWN i porównać z tym co jest dziś. Gdzieś około 50%. Pewnej odpowiedzi na podstawie udziału lodu starego daje ten temat - arcticicesea.blogspot.com/2013/05/analiza-ostatnich-zim-w-arktyce.html , przedostatnia ilustracja. W skali lat, zajrzyj do tematu PIOMAS czerwiec 2013, są tam wartości średniej grubości lodu z ostatnich paru lat.

2013/06/09 00:33:35

inreinre

sorki z *polską rzecz jasna

2013/06/08 23:44:08

inreinre

zanikania tego lodu już nic nie powstrzyma. Trzeba raczej pomyśleć żeby wysłać tam misję z Polską flagą i ustanowić zamorską kolonię
A tak na poważnie - o ile % jest cieńsza ta pokrywa niż wynika to ze średniej wieloletniej, bo czytałem chyba nawet na Twoim blogu, że ilościowo (powierzchniowo) lodu jest dość dużo, ale jakościowo jest on cienki.

2013/06/08 23:43:28

7hubert1984

Mało jest postów na tym Waszym blogu, a bardzo mało jest na temat Arktyki, która jest drugim po CO2 symbolem globalnego ocieplenia. A w Arktyce teraz rozgrywają się naprawdę danstejskie sceny. Mówię poważnie. arcticicesea.blogspot.com/ Arctic Sea Ice

Jeśli te wiatry i Golfsztrom będą dalej mielić w tej "zupie z lodem" to naprawdę jeszcze w tym roku zostanie tylko woda.

2013/06/08 23:25:08

arctic_haze

Naprawdę zimny w dużej części kontynentów półkuli północnej był marzec (ale też nie wszędzie). Kwiecień już był w wielu rejonach cieplejszy niż zwykle i maj też.
Pobaw się tą stroną inteligentni to sobie to sam stworzysz wykresy dla odpowiednich miesięcy tego roku.
www.esrl.noaa.gov/psd/cgi-bin/data/composites/printpage.pl
Tylko pamiętaj wybrać "anomaly".

A zresztą czy sądzisz, że u nas już w połowie maja było mniej liści na drzewach niż zwykle o tej porze? Dlatego ja też raczej nie wierzę w spóźnione maksimum w tym roku. Jednak jak będzie - zobaczymy.

2013/06/08 21:39:02

pdjakow

@inreinre
"moja prognoza się niestety nie sprawdziła. Koncentracja CO2 za maj 2013 przebiła kwietniową"

Nic dziwnego.

" Zastanawiam się czy przypadkiem opóźnienie wegetacji na półkuli N nie będzie skutkowało tym, że tegoroczny wzrost zakończy się maksimum dopiero w czerwcu? "

Jeśli chodzi o Mauna Loa, to nie.

2013/06/08 11:54:17

inreinre

moja prognoza się niestety nie sprawdziła. Koncentracja CO2 za maj 2013 przebiła kwietniową zatem tradycji stało się zadość. Małe wzrosty obserwowane dla marca i kwietnia nie znalazły potwierdzenia w maju i tak mamy ilość o ponad 3 ppm wyższą niż dla maja 2012. Zastanawiam się czy przypadkiem opóźnienie wegetacji na półkuli N nie będzie skutkowało tym, że tegoroczny wzrost zakończy się maksimum dopiero w czerwcu?

2013/06/08 11:52:09

arctic_haze

No to mogę powiedzieć to samo ("przeczytaj uważnie moje posty"). Przecież ja się zgadzam, że nie ma zauważalnego wpływu słońca na NAO/AO i to już napisałem. To wynik empiryczny i nie ma co nad nim dyskutować.

Natomiast wydawało mi się, że nie zgadzałeś się z B&D w kwestii wpływu stratosfery na troposferę. I z tym dyskutowałem. No ale jeśli źle Cię zrozumiałem to mamy pełny consensus. .

2013/06/06 21:43:27

whiteskies

@arctic
Przeczytaj dokładnie moje posty. Z z wnioskami Baldwina i Dunkeltona nie polemizuję. Polemizuję z tezą że aktywność słoneczna ma większy wpływ na blokady niż południkowy gradient temperatur, co jak rozumiem
Sam podałeś cytowania artykułów o wykluczających się wnioskach dotyczących wpływu aktywności słonecznej na blokady :). Staram się pokazać ze brak consensusu dotyczy mechanizmów i efektów drugorzędnych oraz szczegółów przepływów a nie mechanizmów zasadniczych bo te geofizyczna dynamika płynów już wiele lat temu zidentyfikowała.

2013/06/06 21:18:37

arctic_haze

Pamiętaj, że ten artykuł z 2003 roku. Te prace cytowane są mnóstwo razy (jedna z nich ponad 400) a nie widziałem cytowań zaprzeczających tym wnioskom.

Natomiast artykuł z 2011 jest dla półkuli południowej. Dla północnej jest to już na tyle ustalone, że o potrzebie lepszej rozdzielczości pionowej modeli w stratosferze pisało już chyba nawet w czwartym raporcie IPCC. A w artykułach widziałem takie teksty nie wiem ile już razy.

Tak naprawdę chciałbym zobaczyć jakiś artykuł z ostatnich powiedzmy 5 lat, mówiący, że to co pisali Baldwin i Dunkerton jest z jakiegoś powodu nieprawdą.

2013/06/06 19:13:48

whiteskies

@arctic
Przeczytaj uważnie artykuł, autorzy piszą tam m. in.:
"Observational and modeling results (1) show that stratospheric processes affect tropospheric and surface climate on many time scales. However, existing theories cannot explain the underlying mechanisms."
"Whatever the mechanism, an amplifier appears to be needed....A complete explanation will require carefully designed modeling experiments and comparisons with observations. "
To dokładnie to o czym piszę. Poza tym pisze de facto o procesach stratosferycznych mających sporo swoich przyczyn niżej...
A co do pracy Roff, G., D. W. J. Thompson, and H. Hendon (2011). Popatrz uważnie na rysunki, szczególnie 2 i 3, Wynik, jakby, nieco niezgodny z silnymi stwierdzeniami w abstrakcie....
Żeby było jasne: związki miedzy tym co sie dzieje w stratosferze i poniżej oczywiście sa, ale mówimy o podstawowych przyczynach tego co dzieje sie w dolnej troposferze. Blokada to z definicji blokada migracji niżów z zachodu na wschód w dolnej troposferze:
en.wikipedia.org/wiki/Block_%28meteorology%29
Objawia się stabilnym położeniem fali Rossy'ego, czyli DE FACTO frontu polarnego i jet-streamu. Warunki na niestabilność baroklinową odpowiadające za powstawanie fal na froncie i migracje niżów sa bezpośrednio związane z południkowym gradientem temperatury.

2013/06/06 17:15:36

arctic_haze

Jeszcze jeden artykuł dokładnie o tym dlaczego nie można stratosfery traktować jako pasywnego odbiorcy energii i fal z troposfery (to praktycznie cytat z jego początku):

M.P. Baldwin, D.W.J. Thompson, E.F. Shuckburgh, W.A. Norton, N.P. Gillett, 2003, Weather from the Stratosphere?, Science, 301, 317-319, dx.doi.org/10.1126/science.1085688

To jest sprzed 10 lat ale czytając artykuły o NAO i AO mam wrażenie, że nikt tego chyba obecnie nie kwestionuje (np. Cohen zrobił z tego część mechanizmu jakim tłumaczy wpływ ilości śniegu w Euurazji na NAO i jego schemat jest powtarzany w literaturze). Jeśli jest inaczej to proszę o dane artykułów bo jestem tym zagadnieniem naprawdę zainteresowany.


2013/06/06 15:26:50

arctic_haze

@whiteskies

Wiem, że to bardziej Twoja działka niż moja ale wydaje mi się, że wpływ stratosfery na zmiany cyrkulacji strefowej wysokich szerokości naszej półkuli jest już ugruntowany w literaturze od 12 lat.

Zaczęło się mniej więcej od tego (tzn oni mieli już dwa lata wcześniej artykuł o tym ale w mniej prestiżowym czasopiśmie):
Baldwini Dunkerton 2001, "Stratospheric Harbingers of Anomalous Weather Regimes", Science, 294, 581-584, dx.doi.org/10.1126/science.1063315 (431 cytowań wg. Web of Science)

Okazuje się, że obserwowanie stratosfery polepsza prognozy AO:
Baldwin et al. 2003, Stratospheric memory and skill of extended-range weather forecasts, Science, 301, 636-640, dx.doi.org/10.1126/science.1087143 (143 cytowania)
albo
Christiansen, B. (2005), Downward propagation and statistical forecast of the near-surface weather,J. Geophys. Res., 110, D14104, dx.doi.org/10.1029/2004JD005431

Wiadomo też od dobrych parę lat, że polepszenie rozdzielczości pionowej dolnej stratosfery w modelach cyrkulacji polepsza ich zdolność prognostyczną. To silna wskazówka za wpływem stratosfery. Pierwszy z z brzegu artykuł na ten temat (tu dla południowej półkuli):
Roff, G., D. W. J. Thompson, and H. Hendon (2011), Does increasing model stratospheric resolution improve extendedrange forecast skill?, Geophys. Res. Lett., 38, L05809, dx.doi.org/10.1029/2010GL046515
(odpowiedź na tytułowe pytanie jest twierdząca)

Co do energetyki, to zgadzam się z Tobą, że jest to dziwne. Jednak trudno zaprzeczać faktom empirycznym. Zmiany cyrkulacji strefowej ("polar vortex") naprawdę zaczynają się w stratosferze. A czemu niby takie zainteresowanie np. gwałtownymi ociepleniami stratosfery?

Oczywiście można pójść za daleko (przynajmniej moim zdaniem) i proponować wpływ stratosfery nawet na cyrkulację oceaniczną:
Reichler et al. 2012, A stratospheric connection to Atlantic climate variability, Nature Geoscience, 5, 783787, dx.doi.org/10.1038/ngeo1586
Uważam, że oni nieco pomylili strzałkę w przyczynowości. To znaczy zgoda, że zmiany zaczynają się w stratosferze i schodzą w dół przez troposferę rzeczywiście wpływając nawet na cyrkulację oceaniczną. Jednak moim zdaniem to temperatury oceanu są pamięcią NAO, czyli jest to oscylacja wielodekadowa obejmująca od oceanu po stratosferę i przyczynowość idzie w obie strony.

Jak widać interesuje mnie ten problem w sensie szukania przyczynowości zimowego NAO/AO :-)

2013/06/06 13:46:18

pdjakow

Chłopaki, niestety ale przechodzę na drugą stronę barykady. Ostatnio wykryłem to
meteomodel.pl/BLOG/?p=5468

Co otworzyło mi oczy. Z pewnością tego zahamowania wzrostu temperatur też nie potraficie wytłumaczyć, hm? Obecnie pracuję również nad tym, dlaczego Słońce świeci w dzień, skoro to w nocy jest ciemno. I komu na tym zależy.

2013/06/06 12:49:15

whiteskies

@arctic
Poprawiam sie:
Elliott, Robert D., Theodore B. Smith, 1949: A STUDY OF THE EFFECTS OF LARGE BLOCKING HIGHS ON THE GENERAL CIRCULATION IN THE NORTHERN-HEMISPHERE WESTERLIES. J. Meteor., 6, 6885.

Willett, H. C., 1949: SIGNIFICANT CORRELATION BETWEEN MERIDIONAL HEAT TRANSPORT AND THE ZONAL CHARACTER OF THE GENERAL CIRCULATION. J. Meteor., 6, 370370.

A wracając do meritum: jesli zastanowisz sie nad przemianami energi potencjalnej i kinetycznej fal baroklinowych zrozumiesz że proponowany mechanizm ma ma małe szanse. I drugi argument: jaki mechanizm ma transportowac efektywnie ped w dól ze srodkowej stratosfery?
Popatrz na najprostsza relacje wiatru termicznego i porównaj z możliwymi efektami w stratosferze...

2013/06/06 10:11:21

Gość: Pimpek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl

mam pytanie: czy modele przewidują przerwanie ten blisko półrocznej zasłony chmur i jakąś trwalszą perspektywę słonecznej pogody. Jak żyję nie pamiętam tak mało słonecznego roku. Do dzisiaj ilość dni słonecznych to może z 50% normy.

2013/06/06 10:06:19

arctic_haze

PS. Oba Twoje linki do artykułów nie działają. A szkoda, bo chciałem zobaczyć co pisano o tym pół wieku temu :-)

2013/06/05 23:27:56

arctic_haze

@whiteskies

To nie jest aż taka bzdura. To znaczy przynajmniej teoretycznie. Wiadomo, z obserwacji że zmiany intensywności cyrkulacji strefowej umiarkowanych szerokości zaczynają się w stratosferze i schodzą w ciągu paru tygodni w dół. Stratosfera zawiera ozon, gaz absorbujący w ultrafiolecie. Ozonu stratosferycznego jest więcej w tropikach niż w wysokich szerokościach. Największa zmienność jasności Słońca występuje właśnie w ultrafiolecie.

Jeśli to wszystko złożyć do kupy to wydaje się logiczne, że zwiększenie aktywności słońca powinno prowadzić do większego nagrzania się stratosfery w niskich niż w wysokich szerokości geograficznych. Wiesz lepiej ode mnie, że powinno to spowodować nasilenie geostroficznych wiatrów z kierunku zachodniego. Czyli bardziej dodatnie AO/NAO. Czyli cieplejsza zimę w Europie.

Problem w tym, że nie obserwujemy statystycznie istotnego efektu tego typu. I w sumie nie wiadomo dlaczego, bo teoria wydaje się sensowna ;-)

2013/06/05 23:22:12

whiteskies

Jeszcze a'propos poprzedniej notki. Świetnym wskaźnikiem ruchu ("dye"), sa pojedyncze kryształki nadmanganianu potasu, który zostawia "smugi" w wodzie.
Można tez przepływ "zasiewać" drobnymi wiórkami herbaty z rozdartej torebki: suche pływają po wierzchu, namakając powoli toną. Naprawdę, świetna sprawa!

2013/06/05 21:44:46

whiteskies

@arctic
Taak, jest taki modny trend mieszania geofizycznej dynamiki płynów i turbulencji z aktywnością słoneczną. Problem jest taki: co jest przyczyną? Jak widać z cytowanych przez Ciebie prac bynajmniej nie aktywność słoneczna... To droga na manowce.
Prawda jest, Jak zwykle z turbulencją, że wielu rzeczy nie rozumiemy. Ale tak jak gdy zmieniamy, nawet bardzo nieznacznie, strumienie ciepła to zmieniają się reżimy konwekcji w płynie miedzy dwiema płytkami. Podobnie jest w atmosferze, z południkowym transportem ciepła
Literatury na temat samej zasady jest zatrzęsienie od lat:
dx.doi.org/10.1175/1520-0469(1949)006%3C0371:SCBMHT%3E2.0.CO;2
dx.doi.org/10.1175/1520-0469(1949)006<0068:ASOTEO>2.0.CO;2
żeby tak podać kilka prac starszych od nas...
Trudne ale istotne dla nas szczegóły, jak się wydaje, mamy szanse zrozumieć z nowa generacją modeli.
A w ramach dobrej rozrywki i rozpoznania tematu polecam zabawy takie jak ta:
climatesight.org/2011/11/02/my-dishpan-climate-model/
ja robię to od lat pokazując studentom "na żywo" wiele efektów

2013/06/05 21:40:13

arctic_haze

@whiteskies
Jeśli chodzi o częstotliwość blokad i jej przyczyny, literatura tematu wydaje mi się dość daleka od consensusu. Już nawet w niby prostej kwestii czy ilość zimowych blokad zależny od aktywności słońca mogę podać artykuły z przeciwnymi konkluzjami.

Np. ten zestaw

- jak najbardziej ilość blokad zimą zależy od aktywności słonecznej:
Barriopedro, D., R. Garc´a-Herrera, and R. Huth (2008), Solar modulation of Northern Hemisphere winter blocking, J. Geophys. Res., 113, D14118, doi:10.1029/2008JD009789.

- bo przecież NAO i AO zależą a ilość blokady to objaw ujemnego NAO (patrz mapki w artykule):
Ineson . et al (2011), Solar forcing of winter climate variability in the Northern Hemisphere, Nature Geoscience, DOI:10.1038/NGEO1282

- a nie prawda bo nie ma statystycznie istotnych związków między NAO i aktywnością słoneczną:
van Oldenborgh G. J., et al. (2013), Claim of solar influence is on thin ice: are 11-year cycle solar minima associated with severe winters in Europe?, Environ. Res. Lett. 8 024014, doi:10.1088/1748-9326/8/2/024014

A o przyczynach wiosennych czy letnich blokad wolę się w ogóle nie wypowiadać.

2013/06/05 14:36:44

frusto

@7hubert1984
Myślałem kiedyś o takiej linii argumentacji dla wierzących:
Przypowieść o słudze, który otrzymał dukaty. jeden przechlał, drugi zakopał, trzeci pomnożył. Ludzkość otrzymała od Boga dukaty (Ziemię). Do zachowania którego sługi jest doprowadzenie jej do ruiny?
Niestety, za mało znam funów, żeby na nich taką linię argumentacji wypróbować :)

2013/06/05 11:28:43

whiteskies

@Adi
Wydaje ze częstość blokad się zmienia, przy zmianie różnic temperatur miedzy Arktyka i strefa zwrotnikowa zmieniają się mechanizmy transportu ciepła. Zdawano sobie sprawę z tego od dawna. Badał to (może w nieco innym sformułowaniu problemu) E.N. Lorenz już w latach 50-tych, to jego drugi opublikowany artykuł:
eaps4.mit.edu/research/Lorenz/Seasonal_irregular_51.pdf
Jednak, mimo ze problem jest znany, trudno go zdiagnozować a zwłaszcza przewidzieć. Wynika to z faktu ze jak dotychczas modele klimatu źle radzą sobie z odtwarzaniem częstości blokad. Pewna nadzieje na poprawę dają ostatnie osiągnięcia zespołu z ECMWF:
journals.ametsoc.org/doi/abs/10.1175/JCLI-D-11-00265.1

2013/06/05 09:35:00
  1   2   3 następne
Copyright © Agora SA | Ochrona prywatności | Kontakt