Jakoś ostatnimi czasy straciłam wenę do dzielenia się przemyśleniami na temat przeczytanych książek. Czytam, czytam i choćbym chciała, niewiele jestem w stanie wykrzesać z siebie zapało do opisania tego, co mi się rzuciło na myśl podczas lektury. Ponadto bardzo wciągnął mnie ostatnio mój blog kulinarny, przez co zaniedbałam swoje dwa pozostałe. Należą się więc przeprosiny wszystkim tym, którzy zaglądali do mnie z nadzieją na nowy wpis i nadzieja to pozostała płonna. Od tego kucharzenia jednakowoż dziwne rzeczy zaczęły się dziać z naszą domową wagą, będzie więc nie od rzeczy jak przerzucę się z blogu kulinarnego na blog książkowy, bo od tego się przynajmniej nie tyje:) Już niedługo nowe wpisy. Zapraszam.
czwartek, 25 listopada 2010, moniazo