dystans, i przyznam, że nie mam pomysłu na ruch - poradźcie coś!!!
Ja na prawdę nie mam doświadczenia w tej materii, bo przecież rozsypanie papieró w albo oblanie kawą to najgorszy sposób na podryw jaki można sobie wyobrazić. A potrzeba ocieplenia relacji, odrobinę mniej sztywności kiedy się spotykamy w kuchni, nie weim jak to przełamać, a jest tak, że jedno na drugie ukradkiem zerka, on na mnie ja na niego... Praca to trudne miejsce na takie rzeczy, nie robimy nic razem w zespole, tak łatwiej było by wypracować sobie bliskość - wiem brzmi koszmarnie, ale ja to właśnie tak postrzegam, proces zbliżania się do drugiego człowieka to długa droga w moim przypadku, musi być też macanie - zobaczenie na ile mogę sobie w stosunku do drugiej osoby pozwolić.
środa, 19 marca 2008, diva9