Nie wierzę, że jestem zdolna do szalonych porywów serca.
Czasem nie wierzę, że w ogóle mam serce, w tym sentymentalnym sensie.
Umiem dać bardzo dużo, mogę czuć przywiązanie, sympatię, pożądanie...
Ale coś więcej ? Jeśli, to co mogłoby to być ?
Nie mówcie mi, że mogłabym kochać. Nie używajcie słowa "miłość". Nie wierzę w jej istnienie.
Nie wierzę, że jest ktoś, kto mógłby dać mi więcej i rozumieć lepiej, niż On.
Mam nadzieję, że i dla Niego jestem taką osobą.
Nie, nie mam nadziei.
Wiem to.
poniedziałek, 22 sierpnia 2011, devillcat