Kiedy nie daje mi się wykąpać, tylko odwraca mnie tyłem i bez ceregieli wchodzi we mnie.
Kiedy podczas snu czuję jego twardość i kiedy mogę to wykorzystać.
Lubię jego zapach przed, po i w trakcie.
Lubię jak na mnie patrzy, choć czasem trudno wytrzymać to spojrzenie.
Lubię, kiedy na nas patrzą, choć czasem intencje patrzących są dla mnie niezrozumiałe.
Lubię, kiedy traktuje mnie jak dziecko, chociaż przecież...
Nie lubię, kiedy się złości, jeszcze bardziej nie lubię, kiedy nie ma racji, bo przecież on zawsze ma rację.
Jeszcze bardziej, kiedy nie wiem, o co chodzi.
niedziela, 19 czerwca 2011, devillcat