Agata po godzinie zwolniła łazienkę.
-Wooow- zawołała Kaśka.
- Szkoda, że nie umiem gwizdać- dodała Marysia.
- Ja umiem- zademonstrowała swoje umiejętności Anka.- A gdzie to się koleżanka wybiera? Bita godzina w wannie, to jak prywatne spa.
- Fujj- odezwała się Kaśka, która zajęła zwolnione pomieszczenie.- I śmierdzi tak samo.
- Chyba mogę powiedzieć, że mam randkę.
- Ooo, a to niespodzianka. Nic nam nie mówiłaś.
- Anka, a co Wam miałam mówić. Poza tym, bałam się waszej reakcji.
- Ocho, wyczuwam brudny sekrecik- zaśmiała się Kaśka.
- Jest dużo starszy- obstawiła Marysia.
- Bardzo brzydki i gruby- docięła jej Anka.
- Albo bardzo bogaty.
- Nie, żadna z Was nie trafiła. Jest po prostu troszeczkę ode mnie młodszy.
- Ale nie jest przestępstwem?
- Nie jest- odpowiedziała Agata, siadając do swojego komputera by sprawdzić pocztę. Otworzyła załącznik i krzyknęła. Pozostałe natychmiast zleciały do jej biurka.
- Co się stało?
- Nie jest przestępstwem. Ale ma aspiracje na bycie przestępcą.- Kaśka sięgnęła po komputer.- To Ty. Kiedy on zrobił Ci te zdjęcia?
- Chce zdawać na fotografię na ASP. Poprosił, żebym pozowała.
- Cóż, teraz zmienił plany. Zapłacisz sporo, albo będziesz w necie i na plakatach- przeczytała Marysia. Agata ukryła twarz w dłoniach.
- Nie rycz Mała- powiedziała Anka.- Dzwonię po Marcina.
- Nie!- krzyknęła niedoszła modelka.- Po co? Co on pomoże.
- Nie wiem, czy w ogóle pomoże. Ale dowiemy się, jak przyjdzie. On ma zajęcia z takimi różnymi, co to się nawrócili, ale chętnie zarobią pare groszy na czyszczeniu terenu.
- Ok, dzwoń po niego- zgodziła się Agata.
- Marciku, skarbie - usłyszały z przedpokoju.- Cześć. Co? Nie wiem. Ok, możesz się zamknąć na chwilę. Albo lepiej, wziąć dupkę w troki i się do nas machnąć? Jest niezły dym. Co? Tak, brata możesz wziąć. Spadaj. No, pa!Będą za kwadrans.
niedziela, 31 października 2010, ginny84