Je¶li relacja miêdzy dwojga ludzi ma szansê byæ d³ugoterminow±, to ona nie mo¿e byæ "skomplikowana" w swojej istocie. No jak d³ugo cz³owiek potrafi *ebaæ mózg sobie i innym w re¿ymie non-stop? Pó³ roku, rok, mo¿ne nawet kilka lat - ale nie d³u¿ej.
"Skomplikowane" relacje, typu rozstania-powroty i ci±g³e rozmowy o "*uj wie czym to przepraszam, od nadmiaru wolnego czasu. To równie¿ mo¿na porównaæ z kolesiem, który przychodzi do salony Bentley'a a staæ go najwy¿ej na pierwsz± ratê. On bêdzie latami przychodzi³ do tego salonu, ale nadal jedyne co mu ¶wieci to - Fiat Cinkuciento. Kole¶ bêdzie twierdzi³, ¿e Bentley to jedyne auto, które mu pasuje a rodzina i przyjaciele ju¿ nie bêd± mieli si³y tego s³uchaæ. Kole¶ sobie zepsuje ¿ycie a cierpienie za Bentleyem stanie siê fetishem i ani razu nie pomy¶li o dobrze pracuj±cym, pewnym, z czyst± tapicerk± Fiacie, który bezproblemowo zawiezie go z punktu A do punktu B.
Relacje musz± byæ jak najbardziej "proste" i lekkie a najwa¿niejsze jest to, jak bardzo Ci z nim komfortowo. Je¶li on doprowadza ciê do depresji, je¶li Tobie z nim jest nie mniej *ujowo ni¿ bez niego, je¶li czujesz ¿e nie masz z nim szans, je¶li on *ebie ci mózg zamiast Twojego cia³a i uwielbia te wszystkie s³owa typu "nie jestem gotów" "muszê pomy¶leæ" "to jest skomplikowane"...to daj Sobie spokój.
to be continued...
pi±tek, 20 stycznia 2012, creativka