http://www.imdb.com/title/tt1151309/
Rzadko mam do czynienia z filmami dokumentalnymi. Od czasu Michaela Moore'a nauczyłem się, że niewiele dokumentują i naginają prawdę tak bardzo, że słowo "obiektywizm" ucieka z nich ze wstydem, chowa się do szafy i zamyka od środka, by nigdy nie wyjść. Moore pokazał bowiem, jak manipulując zdjęciami, wywiadami i pytaniami pokazać tylko swoje tezy, pozostając głuchym na głosy drugiej strony.
Ciekawe podejście zaprezentował Chris Bell, reżyser i narrator opisywanego filmu. Chłopak raczej niskiego wzrostu zafascynował się kulturystyką. Wciągnął w to swoich braci i zaczęli dźwigać ciężary i brać udział w zawodach. W końcu przestało im to wystarczać, chcieli być więksi, silniejsi. Zaczęli brać sterydy.
Bell uczciwie stara się podejść do tematu - rozmawia z lekarzami, modelami reklamującymi odżywki dla kulturystów, sam przygotowuje własny specyfik. Rozmawia także z atletami, m. in. Carlem Lewisem i Benem Johnsonem.
Wiele z jego filmu można się dowiedzieć, ale też oczywiście wiele rzeczy jest pominiętych. Brakuje rzetelnych badań, czy sterydy rzeczywiście wpływają na poprawę wyników. Czytałem bowiem kiedyś wywiad z polskim ciężarowcem, olimpijczykiem, Marcinem Dołęgą, zdyskwalifikowanym swego czasu na dwa lata za stosowanie środków dopingu. Marcin powiedział, że po odstawieniu dopingu podnosi większe ciężary niż wtedy gdy się wspomagał niedozwolonymi środkami.
W filmie ten wątek nie jest poruszany - jest postawiona teza, że doping pomaga i twórca obraca się tylko wokół tego, dlaczego jest to nielegalne i jak powszechne jest jego stosowanie. Chętnie obejrzałbym drugą część, w której reżyser dopowiada kolejne elementy historii.
Ten film to bardzo ważny głos dotyczący stosowania sterydów. Udowadnia, że powszechna o nich opinia nie ma pokrycia w rzeczywistości. Zdradza także wiele zakulisowych sytuacji dotyczących sportu na najwyższym poziomie. A wszystko to robi w sposób ciekawy, nienużący.
Ocena na IMDB: 7,8
Moja ocena: 8
środa, 28 października 2009, countersv