zimno się porobiło; koksowniki stoją to tu, to tam; ludzie tupią, chuchają, gadają
- rozumiesz bracie, Bóg nie po to ludzi stworzył, żeby zap...alali na okrągło
ocknąłem się; z zadumy wyrwało mnie nie tyle samo stwierdzenie, co ten brat, brzmiący tak, że trudno zapisać, jakby brhhasssie, zachrypnięte, ale zrozumiałe
obok kręciło się dwóch gości z grupy szczególnego ryzyka przy temperaturach jakie mamy na zewnątrz; kręciło brzmieć może nieco myląco, bo sugeruje jakąś oś obrotu, jakiś punkt dookoła którego się podąża, a kolesie wykonywali raczej ruchy Browna w 2D
czekałem na ciąg dalszy: chrypiącą ripostę rozmówcy, albo kontynuację wątku; jeszcze chwila i okazało się, że grany jest wariant drugi i to wyraźnie w formie wykładu
- bo gdyby bracie (znów ten cud! że ja tego nie nagrałem) Pan chciał, żebyśmy tylko robili i robili (rany! ale wymowa takie robylly), to by nam dał większe dłonie rozumiesz i od razu garb na plecach
zanim zdążyłem zanalizować logikę argumentu według prywatnych, subiektywnych kryteriów, zarejestrowałem wyraz triumfu na twarzy mówcy i takie mądre, lekko spowolnione, towarzyszące nieobecnemu wzrokowi kiwanie głowy słuchacza (wypisz wymaluj Zdzisław Dyrma z Misia)
no taaa, w sumie zgadzam się z gościem, że nie tylko po to łazimy po ziemi, żeby robić pomyślałem ciekawe co będzie dalej, bo uzasadnienia z rękami i garbem jakoś nie łykam
- patrz bracie (wykonanie j.w.) na mnie
brhhhatt spojrzał (jak Zdzisław D., odwracając głowę w takim tempie jak trzeba i skupiając starannie, z wyraźnym wysiłkiem wzrok, po zatrzymaniu obrotu mniej więcej w tym punkcie, w którym powinien, żeby spojrzeć na mówiącego)
- całe (brzmiało: caaae) życie zap...alam i co ja z tego mam
pochuchał w dłonie i wystawił je w stronę żaru bijącego z koksownika
- ani domu, samochodów rozumiesz, dzieci to nawet nie wiedzą gdzie jestem i co robię, i mają starego ojca, który tak ich rozumiesz kochał w d..pie
zakończył płaczliwą nutą
- a by się chciało bracie czasem rozumiesz odpocząć, książkę przeczytać, do dobrej knajpy pójść, a nie tylko zap...alać i za...alać
podjechał tramwaj; pasował, więc wsiadłem; wykład się urwał
>>>
chyba błędnie przyjąłem, że wykład / pogadanka / mowa do narodu chińskiego / czy co-by-to-nie-było miał / miała / miało temat: po co Bóg nas stworzył vel. po co po Ziemi chodzimy; chociaż kto wie? bo jeśli był inny, to jaki?
do popisania
legalne zdjęcie na licencji Pixmac
czwartek, 02 lutego 2012, coachartur